KONSORCJUM NIE WALCZY O GZE

Agnieszka Berger
opublikowano: 07-07-2000, 00:00

KONSORCJUM NIE WALCZY O GZE

Rezygnacja NRG, Marubeni i GE Capital źle wróży prywatyzacji EL Rybnik

REZERWA: Z ewentualnego niepowodzenia sprzedaży Amerykanom i Japończykom Elektrowni Rybnik (kierowanej przez Tadeusza Sopickiego) ucieszyłoby się zapewne National Power. MSP wróciłoby bowiem prawdopodobnie do rozmów z Brytyjczykami. Resort mógłby też rozważyć wprowadzenie elektrowni na giełdę. fot. ARC

Ostateczną ofertę zakupu akcji Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego złożyło sześć spośród ośmiu firm wybranych w pierwszym etapie przetargu. Zabrakło w tym gronie NRG, Marubeni i GE Capital (wraz z TXU). Zdaniem ekspertów, może to oznaczać, że konsorcjum zrezygnowało z zakupu Elektrowni Rybnik.

Nieoficjalnie wiadomo, że na 24 lipca resort skarbu wyznaczył amerykańsko-japońskiemu konsorcjum NRG, Marubeni i GE Capital ostateczny termin podpisania umowy prywatyzacyjnej EL Rybnik. MSP jest zniecierpliwione, bowiem inwestorzy od dłuższego czasu zwlekają ze sfinalizowaniem transakcji.

Bez ryzyka

Przyczyną zwłoki są obawy konsorcjum o wzrost cen węgla. Trójka firm liczyła na podpisanie z dostawcami długo- lub przynajmniej średnioterminowych umów ze ścieżką cenową. Okazało się to jednak niemożliwe. Przed trzema tygodniami Jan Buczkowski, wiceminister skarbu odpowiedzialny za prywatyzację energetyki, zapowiedział, że konsorcjum zdecydowało się na inne rozwiązanie — zakup kopalni. Podpisanie przez Rybnik listu intencyjnego z Węglokoksem zdawało się to potwierdzać. Jednak, zdaniem obserwatorów branży, jest mało prawdopodobne, aby inwestorzy rzeczywiście chcieli przejąć zakład wydobywczy.

— Gdyby inwestorzy zdecydowali się na to, musieliby dokonać wyboru — albo tani węgiel, albo rentowna kopalnia — uważa anonimowy ekspert.

Analityk dodaje, że przy nadpodaży węgla w Polsce konsorcjum nie powinno obawiać się o jego cenę.

— Na rynku rzeczywiście dostępny jest tani węgiel. Można go jednak kupić w ilościach nie zaspokajających nawet 10 proc. potrzeb elektrowni — komentuje dyrektor Bogusław Biegesz z EL Rybnik.

Minister Buczkowski zapewnił, że do podpisania umowy sprzedaży akcji rybnickiej elektrowni dojdzie w lipcu. Jednak wycofanie się konsorcjum z przetargu na GZE może oznaczać, że inwestorzy zrezygnowali z zakupu producenta prądu.

— Spodziewano się, że nabywcy Rybnika będą ostro walczyli o GZE. Największy krajowy dystrybutor energii elektrycznej, już teraz blisko współpracujący ze śląską elektrownią, zapewniłby jej dostęp do rynku — mówi analityk.

Krok do tyłu

Konsorcjum NRG, które na ostatnim, ósmym miejscu „załapało się” na krótką listę potencjalnych inwestorów dla GZE, nie złożyło wiążącej oferty w drugim etapie przetargu. Jednak zdaniem Bogusława Biegesza, nie ma powodu, aby wiązać ten fakt z prywatyzacją elektrowni.

— Mam sygnały od inwestorów, że nadal są zainteresowani naszą spółką i czynią wszystko, aby sfinalizować transakcję — zapewnia dyrektor.

W jego opinii, nie mniej atrakcyjna od GZE może być dla konsorcjum południowa grupa spółek dystrybucyjnych (Będzin, Bielsko-Biała, Kraków, Tarnów).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane