Konstytucja biznesu— reaktywacja

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-10-23 22:00

Szefowie największych organizacji przedsiębiorców popierają pomysł, ale obawiają się, że jak zwykle skończy się na politycznych deklaracjach

Z każdą nową władzą jak bumerang wraca koncepcja stworzenia w Polsce konstytucji dla przedsiębiorców, zawierającej najważniejsze zasady chroniące ich przed samowolą urzędników i organów władzy. Projekt takiej konstytucji przedstawi na Kongresie 590 wicepremier Mateusz Morawiecki.

Bloomberg

W punkcie wyjścia

Przymierzano się do niej ponad 10 lat temu, przy okazji prac nad planem Hausnera. Trzonem swoistej „konstytucji dla biznesu” miała być ustawa o wolności gospodarczej. Nawet udało się stworzyć jej niezłe zręby, lecz w kolejnych latach urzędnicze lobby wybijało jej zęby. W latach 2005-07 rząd PiS też nie chciał być gorszy i zaproponował tzw. pakiet Kluski. Z powodu skrócenia kadencji nie zdążył zakończyć nad nim prac. Za rządów PO- -PSL przeforsowano tzw. pakiet Szejnfelda, który odwojował część dobrych dla firm regulacji zniesionych przez biurokratów. Na poważne dzieło zakrawała tzw. konstytucja dla firm autorstwa Janusza Piechocińskiego, ministra gospodarki. Jej spektakularna porażka pokazała prawdziwy stosunek polityków różnych opcji do przedsiębiorców. Konstytucja dla firm umarła śmiercią naturalną w sejmowych szufladach, ponieważ serca do niej nie miał ani rząd PO-PSL, ani opozycyjne wtedy PiS. Wojciech Jasiński, ówczesny szef Sejmowej Komisji Gospodarki (z PiS), skutecznie zablokował prace nad jej projektem i komisja ani razu się nim nie zajęła. Teraz konstytucję dla biznesu zapowiedział wicepremier Mateusz Morawiecki.

Zapytaliśmy szefów najważniejszych organizacji przedsiębiorców, co sądzą o tym pomyśle i jakie mają oczekiwania.

— Po latach i kilku próbach stworzenia konstytucji dla biznesu znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Obawiam się, że znowu wszystko skończy się na politycznym PR i deklaracjach pomocy przedsiębiorcom, a w praktyce nic się nie zmieni. Oczywiście chciałabym, żeby stało się inaczej, ale już tyle zaprzepaszczono szans, że nie mam podstaw do uzasadnionego optymizmu. Oczywiście należy dać szansę wicepremierowi Morawieckiemu, jednak konstytucja dla biznesu nie powinna powstawać w gabinetach urzędników, lecz na forum Rady Dialogu Społecznego, przy współudziale ekspertów i praktyków życia gospodarczego — mówi Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.

Podkreśla istotny problem obecnego rządu, który może uniemożliwić stworzenie skutecznej i stosowanej w praktyce konstytucji dla biznesu.

— Ministerstwo Rozwoju deklaruje, że chce niemalże nieba przychylić przedsiębiorcom, zaś zupełnie sprzecznie z tym zachowuje się resort sprawiedliwości, który co chwilę wrzuca projekty bardzo dla nich niekorzystne. Wystarczy wskazać na pomysł, który jest bardzo nieprecyzyjnie sformułowany, a który zakłada karę 25 lat więzienia za wyłudzenia VAT czy konfiskowania majątków firm zamieszanych w bliżej nieokreślone złamanie prawa. Ten rozdźwięk w rządzie nie wróży dobrze przedsiębiorczości — twierdzi Henryka Bochniarz.

Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP, także uważa, że konstytucja jest potrzebna.

— Gdy urzędnicy nie mają czegoś konkretnie zapisanego w ustawie, to tego nie stosują. W konstytucji dla biznesu powinny znaleźć się najważniejsze przykazania, jakie wobec przedsiębiorców muszą wypełniać urzędnicy państwowi i samorządowi. Taki akt prawny powinien być nadrzędny w stosunku do wszystkich ustaw gospodarczych,które muszą być tworzone zgodnie z jej zasadami. Tylko wtedy nie będzie ona kawałkiem papieru i zadziała w praktyce. Taka konstytucja musi zawierać wiele zasad gwarancyjnych dla firm, np. domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, rozstrzyganie wątpliwości prawnych na jego korzyść, ucywilizowanie kontroli oraz odpowiedzialność urzędników za łamanie prawa — mówi Andrzej Malinowski.

Wrócić do Wilczka

Konstytucję dla biznesu popiera też Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. — W konstytucji należy przede wszystkim zapisać to, co przesądziło o sukcesie tzw. ustawy Wilczka, czyli zasady, że dozwolone jest wszystko to, co nie jest zabronione. Obecnie nasza biurokracja działa odwrotnie, czyli uznaje, że zakazane jest wszystko to, co nie jest jasno dozwolone, i wymaga od przedsiębiorców udowadniania niewinności. Najwyższy czas to zmienić — mówi Cezary Kaźmierczak. Sceptyczny wobec pomysłu jest Maciej Grelowski, przewodniczący Rady Głównej BCC.

— Taka konstytucja to zastępczy temat polityczny. Polsce nie jest potrzebna żadna konstytucja biznesu, lecz stabilne i jednoznaczne prawo gospodarcze stosowane w praktyce. Obawiam się, że będzie to kolejny spektakl polityczny, bez przełożenia na praktykę urzędniczą — mówi Maciej Grelowski.

Gospodarcze nagrody prezydenta

Na zakończenie pierwszego dnia Kongresu 590, podczas gali, prezydent Andrzej Duda wręczy nagrody prezydenckie w sześciu kategoriach:

Lider MŚP Narodowy Sukces Międzynarodowy Sukces Odpowiedzialny Biznes Start-up.pl (kategoria specjalna)

Badania + Rozwój (kategoria specjalna)