Konsumenci, metki i firma na próbę

opublikowano: 12-05-2014, 00:00

Piątek w Sejmie był owocny. Sejm przyjął lub skierował do dalszych prac aż trzy ustawy, mające duży wpływ na działalność gospodarczą.

Posłowie przyjęli ustawę o prawach konsumenta, która będzie miała ogromne znaczenie m.in. dla szybko rozwijającego się w Polsce handlu elektronicznego. Ustawa przewiduje m.in., że klient będzie miał 14 zamiast 10 dni na to, by bez podania przyczyny zwrócić towar kupiony na odległość — np. przez internet czy telefon. W toku prac w Sejmie vacatio legis dla ustawy wydłużono z trzech do sześciu miesięcy. Teraz ustawa trafi do Senatu. Eksperci Konfederacji Lewiatan chwalą ogólne założenia ustawy, mają jednak także uwagi krytyczne — głównie dotyczących tych kwestii, które prawodawca polski zdecydował się uregulować, mimo że nie wymaga tego implementacja dyrektywy unijnej.

— Wśród takich kwestii, które zostały zmienione, jest np. usunięcie tak zwanej sekwencyjności doprowadzania towarów do stanu zgodnego z umową. Oznacza to, że ustawa wprowadza zasadę jednej naprawy, czyli jeśli towar zepsuje się po raz drugi w okresie trwania rękojmi — 2 lata po tym, jak konsument go kupił — to w takiej sytuacji konsument będzie mógł odstąpić od umowy. Oznacza to, że odda towar, który zakupił, a przedsiębiorca będzie zobowiązany oddać mu całą kwotę — niezależnie od tego, że konsument przez długi czas mógł tej rzeczy używać i jej wartość zdecydowanie zmalała — komentuje Magdalena Piech z Lewiatana.

Podczas piątkowego głosowania większość posłów opowiedziała się też za ustawą o informowaniu o cenach towarów i usług. Nowe przepisy zakładają, że przedsiębiorcy nie będą musieli metkować sprzedawanych przez siebie towarów, co jest szczególnie uciążliwe dla małych firm. Sektor MSP ma oszczędzić na wprowadzeniu nowych przepisów nawet 150 mln zł rocznie. Po pierwszym czytaniu w Sejmie do dalszych prac przeszedł też projekt Ruchu Palikota, dotyczący zakładania firm na próbę (w ubiegłym roku został odrzucony przez Sejm). Autorzy projektu proponują, by każdy mógł spróbować sił w biznesie i założyć firmę na 90 dni. W tym czasie nie trzeba byłoby płacić podatku dochodowego (ale VAT i akcyzę już tak). Ponieważ właśnie ten pomysł w zeszłym roku wzbudził najwięcej kontrowersji, teraz autorzy wprowadzili limit dochodów zwolnionych z podatku — 10 tys. zł.

Firmę na próbę można by założyć raz na pięć lat). Składki na ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe będzie pokrywał Urząd Pracy, a jeśli przedsiębiorca będzie chciał kontynuować działalność gospodarczą — przez kolejne 24 miesiące będzie płacił preferencyjne składki ZUS. Projekt zakłada też, że przez trzymiesięczny okres próbny nie będzie można prowadzić działalności wymagającej koncesji i zezwoleń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu