W większości krajów Europy życie zamarło, dlatego polscy eksporterzy mają mniej zamówień, a niektórzy wcale. Nowych kontraktów radzi szukać Ron Farkas, prezes i założyciel firmy Poland-US Operations. — Z dnia na dzień pojawiają się kolejne przetargi, często w trybie pilnym, a podaż niektórych towarów czy usług nie nadąża za popytem. Dlatego część przedsiębiorców może przestawić produkcję na towary obecnie najbardziej potrzebne i szybko wypełnić lukę. W błyskawicznym tempie musimy stworzyć nowe łańcuchy dostaw, a jednocześnie chronić już istniejące w branżach o krytycznym znaczeniu, np. produkcji i dostawach żywności. To oznacza, że dosłownie na naszych oczach powstaje zupełnie nowy system. Jeśli tylko się do niego dostaniemy na wstępnym etapie, to jest szansa na zmniejszenie negatywnych skutków koronawirusa, a w niektórych branżach z pewnością można nawet zwiększyć przychody — podkreśla Ron Farkas.

Okołomedycyna kwitnie
W Stanach Zjednoczonych nowe łańcuchy dostaw powstają praktycznie od zera, np. w stanie Michigan, gdzie w ciągu kilku dni ponad 200 firm zgłosiło się do produkcji sprzętu medycznego. Na świecie nowe medyczne kontrakty dotyczą też m.in. testów na obecność koronawirusa w Afganistanie i wyjazdu personelu medycznego do tego kraju czy też dostaw respiratorów zamówionych w trybie pilnym przez rząd Wielkiej Brytanii. Popyt na środki ochrony pracowników(PPE — Personal Protective Equipment), a zwłaszcza maski typu N95, które dają wysoki poziom ochrony przed wirusami, jest olbrzymi w całej Europie. Większość wyrobów medycznych znalazła się jednak na liście towarów objętych zakazem eksportu z Polski.
Głodni Azjaci
Producenci żywności mają szansę wejść do Singapuru.
— W związku z zakłóceniami w łańcuchach dostaw, w tym z Australii, Singapur pilnie poszukuje podstawowych produktów spożywczych i innych artykułów pierwszej potrzeby — mówi szef Poland-US Operations.
Singapur potrzebuje produktów świeżych: nabiału (mleka, jogurtów, serów, masła i śmietany) oraz warzyw (brokułów, papryki, sałat); produktów mrożonych: warzyw, gotowych dań, np. pizzy i owoców morza; produktów suchych, jak makarony, warzywa w konserwach, sosy do spaghetti i dania gotowe, a także produktów codziennego użytku — papieru toaletowego, mydła, płynów do kąpieli, szamponów i chusteczek higienicznych. Także branża lotnicza może liczyć na zlecenia.
— Czechy budują korytarz lotniczy do Chin, co stwarza możliwość dostaw paliwa, obsługi logistyki i zaplecza. Już w tym tygodniu Polska takim trybem ma ma też sprowadzać niezbędny sprzęt medyczny. Spodziewam się też zamówień na statki. Kiedy linie lotnicze ograniczają działalność, rośnie zapotrzebowanie na budowę nowych jednostek. Już widać zmiany w strukturze transportu morskiego, bo masowce należące do Polskiej Żeglugi Morskiej będą wkrótce przewozić amerykańskie i kanadyjskie zboże głównie do Europy. Polska ma tutaj duże szanse — mówi Ron Farkas.
Poznaj program konferencji "Dystrybucja w obrocie zagranicznym", 4-5 listopada 2020, Warszawa >>