Kontrakty: idzie zwała!

Andrzej Stec, AB
opublikowano: 2009-02-13 15:23

Rośnie liczba otwartych pozycji (tzw. LOP) na krajowym rynku kontraktów terminowych. Nie maleje ogromna, ujemna baza. – To zwiastuje spekulacyjną grę na dalsze spadki WIG20 – ostrzegają analitycy DM BOŚ i DM BZ WBK. Na tak niepewnym i płytkim rynku kasowym łatwo się jednak poślizgnąć.

Na piątkowej sesji znów wzrosła liczba otwartych pozycji na kontraktach terminowych na indeks WIG20 (najbliższej, wygasającej serii). Obecnie otwartych jest ponad 94 tys. „zakładów”. To o ponad 10 proc. więcej, niż średnia z ostatnich 10 sesji.

Co na to krajowi analitycy?
- Wzrost liczby otwartych pozycji na rynku zazwyczaj towarzyszy polaryzacji oczekiwań odnośnie ruchu ceny na rynku. Rośnie liczba inwestorów, którzy liczą, iż dany trend w najbliższym czasie się odwróci, ale z drugiej strony nie słabnie grono osób, które są przekonane, że dany trend będzie kontynuowany – komentuje Tomasz Jerzyk, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

Jerzyk zauważa, że w okolicach 2000-2003 pkt na WIG20 zazwyczaj taka sytuacja sugerowała istotny ruch cenowy, bo jedna ze stron musiała się przyznać do błędu i zamknąć stratne pozycje. W ostatnich latach wysoki LOP utrzymywał się przez kilka miesięcy.
- Podsumowując: zwrot na rynku na pewno będzie, ale nie wiadomo, czy za tydzień, miesiąc czy też w dopiero w maju. Z tego względu wartość tych wskazań jest nieco ograniczona – dodaje Jerzyk.

W podobnym tonie wypowiada się Michał Pietrzyca, analityk techniczny DM BOŚ. Dziwi go jednak tak duża przewaga grających na spadek i ogólny wzrost otwartych pozycji.
- Na rynku terminowym liczba otwartych pozycji jest wysoka, co może świadczyć o dwóch rzeczach. Obstawiam wręcz książkowo wykonany hedging długich pozycji z rynku kasowego (zakupione akcje blue chipów) krótkimi pozycjami na marcowej serii kontraktów na WIG20 oraz spekulacyjną grę na dalsze spadki WIG20. Świadczy o tym mocno ujemna baza (nawet 40-50 pkt) - Michał Pietrzyca.
Analityk DM BOŚ ostrzega inwestorów, że gra na spadki w pobliżu technicznego dołka jest bardzo ryzykowna.
- Jeśli sprzedający kontrakty po niskim kursie źle obrali kierunek, będą w popłochu zamykać ze stratą pozycje, a baza powróci do okolic zera (np. -10 pkt). Teraz na rynku działa psychologia, a nie technika czy fundamenty. Taka sytuacja jak obecnie nie zdziwiłaby mnie przy WIG20 na poziomie oporu przy 1900 pkt. Tego, czy rynek nie obsunie się jeszcze mocno w dół nikt nie może być jednak pewny – komentuje Pietrzyca.

W piątkowe południe ujemna baza na kontraktach terminowych na WIG 20 dochodzi do aż 40 pkt. To ponad 2 proc. różnicy.
- Wysoka ujemna baza wskazuje negatywne oczekiwania odnośnie dalszych spadków, ale prawdę mówiąc jest to wynik nie działającej krótkiej sprzedaży na polskim rynku. Na parkietach rozwiniętych do takich sytuacji dochodzi bardzo rzadko, bo momentalnie włącza się arbitraż. W Polsce działa on jedynie przy wzrostach, bo w zasadzie każdy może kupić akcje i sprzedać kontrakt, natomiast nie jest łatwo sprzedać akcje jeśli się ich nie ma i kupić w to miejsce kontrakty – tłumaczy Jerzyk z DM BZ WBK.
W pierwszych kwartałach lat ubiegłych baza przyjmowała też duże ujemne wartości, ale wynikało to z oczekiwania na wypłatę dużych dywidend przez spółki z WIG-20. WIG-20 nie jest korygowany o wartość wypłacanych dywidend, w związku z czym kontrakt „naturalnie dyskontował” ten czynnik, ale teraz nie może to być wytłumaczeniem bowiem większość spółek zamierza wypłacić dużo mniejsze dywidendy, a banki prawdopodobnie nie wypłacą ich wiele ze względu na potrzebę utrzymania wskaźników płynności.
- W takiej sytuacji pozostają negatywne oczekiwania dotyczące możliwości silnego pogłębienia spadku – przewiduje analityk DM BZ WBK.