
Na około godzinę przed rozpoczęciem handlu na rynku kasowym wszystkie trzy kontrakty były na plusie odrabiając wcześniejsze straty. Te na indeks DJ IA rosły o 0,18 o proc. Futures na wskaźnik S&P500 zyskiwały 0,25 proc. Z kolei na Nasdaq 100 drożały o 0,47 proc.
Na rynku surowcowym mamy do czynienia z kolejnym dniem korekty wycen większości metali i ropy. Ta druga zdążyła już zejść poniżej psychologicznej bariery 100 USD za baryłkę. Przekłada się to niestety na spadku cen akcji koncernów paliwowo-energetycznych. Ropa tanieje bo odżyły obawy o skalę przyszłego wzrostu gospodarczego. Pobudziły je kolejne blokady w Chinach związane z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się Covid-19, które ograniczą aktywność biznesową i popyt krajowy.
Co ciekawe, mimo wzrostu wahań i niepewności, na wartości traci też złoto, które przeceniane jest trzecią sesję z rzędu.
Na te obawy nakłada się posiedzenie FOMC. Podwyżka stóp procentowych wydaje się być całkowicie przesądzona. Zagadką pozostaje pytanie w jakiej skali, choć niemal wszystko wskazuje, że będą to jednak 25 punkty bazowe. No i takich podwyżek, zdaniem rynku, ma być siedem w tym roku.
Spośród zaplanowanych na wtorek odczytów makro na pierwszy plan wychodzi inflacja producencka. Zaprezentowane jeszcze przed sesją dane pokazały, że w lutym PPI w ujęciu miesięcznym wyniosła 0,8 proc. Oczekiwano tymczasem wyhamowania do 0,9 proc. po 1,2-proc. wzroście w styczniu. Licząc rok do roku wskaźnik wzrósł o 10 proc. i w pełni pokrył się z projekcją.
Już w trakcie sesji światło dzienne ujrzą z kolei odczyty dotyczące indeksu produkcyjnego NY Empire State, a pod koniec notowań dane o napływie kapitałów do USA.