
Na około dwie godziny przed rozpoczęciem obrotów na rynku kasowym kontrakty terminowe na indeks Dow Jones IA zniżkowały o 0,65 proc. Futures na wskaźnik szerokiego rynku S&P500 traciły 0,74 proc. Z kolei kontrakty na technologiczny Nasdaq 100 spadały o 0,62 proc.
Jeśli pesymistyczne nastroje będą się utrzymywać nie jest wykluczone, że indeksy pogłębią tegoroczne minima z czerwca. Analitycy są zdania, że każde zejście wskaźnika S&P500 poniżej tego progu może jeszcze bardziej wzmocnić podaż.
A sentyment na rynku jest bardzo słaby. Wszystko przez obawy związane z ewentualna recesją, wysokimi stopami procentowymi, pogorszeniem wyników spółek. W przypadku tych ostatnich chodzi głównie o multinarodowe koncerny, dla których silny dolar oznacza spadek rentowności.
Tymczasem amerykańska waluta rośnie w siłę, czego najnowszą ofiara jest brytyjski funt. Jego wycena spadła do rekordowo niskiego poziomu, zaś korektę spotęgował nowy plan gospodarczy nowego rządu ze spektakularną obniżką podatków. Zdaniem ekonomistów – może on jednak bardzo negatywnie przełożyć się na finanse Wielkiej Brytanii.
Mocny zielony to też zły sygnał dla wielu surowców z ropą i złotem na czele. W tym pierwszym przypadku notowania amerykańskiej odmiany Brent zeszły poniżej 85 USD za baryłkę, zaś WTI poniżej 80 USD. Eksperci są zdania, że spadek cen może skłonić Organizację Krajów Eksportujących Ropę Naftową i jej sojuszników do rozważenia interwencji w celu powstrzymania przeceny, ustnej lub poprzez ogłoszenie zmniejszenia produkcji.
Z danych makro na poniedziałek zaplanowano jedynie odczyt indeksu oddziału Fed z Dallas, określający koniunkturę gospodarczą w tym regionie USA.
Handlujący akcjami wsłuchiwać się będą w wystąpienia członków Fed. Swoimi komentarzami i przemyśleniami podzielą się szefowie oddziałów z Bostonu, Atlanty, Dallas i Cleveland.
W przedsesyjnym handlu wyraźnie na wartości tracą walory dużych spółek przemysłowych z Boeingiem, Caterpillar i Chevronem na czele. Przecenę obserwuj4e się też w sektorze bankowym. Zniżka jest też udziałem tzw. spółek wzrostowych (np. Apple, Amazon czy Tesla) choć skala korekty nie jest nadmiernie dotkliwa.
