
Przejście od optymizmu do zachowawczej postawy sugeruje zachowanie kontraktów terminowych na indeksy, które na około dwie godziny przed otwarciem handlu na rynkach kasowych w Stanach Zjednoczonych były pod kreską, choć początek dnia w ich wykonaniu był dosyć obiecujący.
O godzinie 13:30 kontrakty na indeks DJ IA zniżkowały o 0,48 proc. Futures na wskaźnik S&P500 spadały o 0,53 proc. zaś na Nasdaq 100 o 0,49 proc.
Wzrost nerwowości, który podyktowany jest wspomnianą na wstępie niepewnością odnośnie przyszłości amerykańskiej gospodarki dodatkowo podgrzany został zaskakującą decyzją OPEC+ odnośnie redukcji wydobycia aż o 2 mln baryłek dziennie. Rynek liczył się co prawda z mocną redukcja, ale o połowę niższą.
Sam surowiec, przynajmniej dzisiaj, niewiele zyskał na tej decyzji i w chwili pisania tego komentarza tracił około pół procenta w przypadku amerykańskiej odmiany WTI.
W centrum uwagi ponownie znajdą się dane z rynku pracy. Wczorajszy, lepszy od prognoz raport ADP o zmianie zatrudnienia sugeruje, że jest on nadal w bardzo dobrej kondycji. Dzisiaj poznamy natomiast odczyty dotyczące zmiany liczby bezrobotnych, w tym pierwszy raz składających wniosek o zasiłek. Prognozowany jest niewielki wzrost do 200 tys. ze 193 tys. tydzień wcześniej (dane przed ewentualną korektą).
Z kolei na jutro zaplanowany jest rządowy raport o stanie rynku, w tym stopie bezrobocia i zmianie zatrudnienia we wrześniu, który będzie stanowił poważny element układanki z jaką mierzy się Rezerwa Federalna w swojej politycy stóp procentowych.
Utrzymująca się dobra kondycja tego segmentu rynku to większe prawdopodobieństwo, że Fed nadal będzie agresywnie podnosił stawki by zdusić inflację. Tyle, że – czego obawia się wielu inwestorów – przy okazji może zdusić i gospodarkę.
Ponownie w górę poszły rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, chociaż ruchy nie są już tak wyraźne jak w poprzednich dniach. W przypadku benchmarkowych 10-latek podskoczyła w okolice 3,769 proc. z 3,757 proc. w środę.
