Kontrola musi być racjonalna

Andrzej Faliński
opublikowano: 2005-01-11 00:00

W ubiegły piątek (7 stycznia 2005 r.) na posiedzeniu Sejmu odbyło się czytanie poselskiego projektu ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa i o zmianie innych ustaw.

Obecnie przedsiębiorca ma prawo odwołania się od decyzji administracyjnej, co jednak nie oznacza, że może zatrzymać jej bieg, a co za tym idzie uniknąć szkody. I tu właśnie pojawiają się najpoważniejsze problemy. Polski system prawny i społeczny wymaga wyraźnego określenia odpowiedzialności osoby (urzędnika) podejmującej nietrafną decyzję bądź niepodejmującej jej w ogóle. Warto przy okazji rozróżnić w prawie sytuację zwykłego błędu oraz ewidentnego działania w złej wierze. Jest rzeczą nienaturalną, kiedy na skutek działania urzędnika przedsiębiorca czy przedsiębiorstwo ponosi szkodę, jednoznacznie ustalono, kto ponosi winę, a nie ma trybu wyegzekwowania odpowiedzialności od osoby, która za to odpowiada. Odpowiedzialność odszkodowawcza jest kategorią prawa cywilnego i, jako taka, musi rodzić problemy interpretacyjne z chwilą odniesienia jej do organu państwa, który reprezentuje urzędnik. To jednak pozostawmy prawnikom, jednocześnie wskazując, że kwestia ta musi zostać pozytywnie, czyli efektywnie, uregulowana. Do tego jednoznacznie.

Urzędnik podlega wprawdzie odpowiedzialności dyscyplinarnej, ale ta — w zasadzie — nie naprawia wyrządzonej, i najczęściej nieodwracalnej, szkody. Administracja państwowa, samorządowa, skarbowa, celna itd. jest w państwie konieczna i źle stałoby się, gdybyśmy — czyniąc zadość postulatowi odpowiedzialności osobistej decydenta — stworzyli sytuację paraliżu administracyjnego. Nie można jednak dopuścić, aby urzędnik, w zasadzie podlegający tylko karom dyscyplinarnym, w praktyce cedował odpowiedzialność za swoje błędy na skarb państwa lub budżet gminy. Państwo demokratyczne żyje poprzez partnerstwo obywateli i instytucji, a partnerstwo to wtedy staje się rzeczywiste, kiedy stwarza równe szanse obu stronom w sytuacji konfliktowej, obarczonej ludzkim błędem, a nierzadko złą wolą.

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji jest zwolennikiem nie tylko zmiany systemu odpowiedzialności za decyzje, będące ewidentnym błędem, ale także zwolennikiem efektywnego systemu kontroli podejmowanych decyzji. Kontrola i odpowiedzialność stworzą dwa filary dyscyplinujące prace instytucji obsługujących przedsiębiorcę oraz przyczynią się do odbudowy — nadwątlonego ostatnio — autorytetu państwa.

Proponujemy zatem, aby w sytuacji konfliktu podmiotu gospodarczego z urzędem publicznym pomyśleć o wyłaczeniu działania zasady natychmiastowej egzekucji decyzji administracyjnej. Może, po wyspecyfikowaniu szczególnych sytuacji i warunków, trzeba włączyć do przepisów polskiego prawa klauzulę, że w tych szczególnych okolicznościach egzekucja następuje po wyczerpaniu całej drogi prawnej, z postępowaniem przed sądem włącznie. Oczywiście należy tu zastrzec konieczność poniesienia wszystkich kosztów, wraz z należnymi odsetkami w wypadku, gdy okaże się, że urząd postępuje słusznie. Racją takiego rozwiązywania sprawy powinno być założenie, że państwo nie jest tym podmiotem, który w pierwszym rzędzie może przyczyniać się do bankructwa firmy. To ważne dla zaufania do państwa i jego autorytetu.

Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji