Instytucje kontrolujące robią wszystko, by nie stosować się do przepisów cywilizujących zasady prześwietlania firm.
Według Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan (PKPP), choć ustawa o swobodzie działalności gospodarczej obowiązuje już od kilku miesięcy, na razie niewiele zmieniło się na korzyść przedsiębiorców.
Zdaniem Henryki Bochniarz, prezydenta PKPP, ustawa, która miała ograniczyć czas i liczbę kontroli w firmach oraz bronić biznes przed ich dublowaniem, nie jest przestrzegana przez instytucje kontrolne.
Wbrew prawu...
— Docierają do nas sygnały od przedsiębiorców, którzy skarżą się, że kontrole przeprowadzane są na starych zasadach — twierdzi Katarzyna Urbańska z PKPP.
Dlaczego tak się dzieje? Instytucje kontrolujące twierdzą, że przy okazji prac nad przepisami wprowadzającymi ustawę o swobodzie działalności gospodarczej nie znowelizowano tych, na podstawie których działają kontrolerzy. Dlatego nie czują się zobligowani do przeprowadzania kontroli zgodnie z nowymi przepisami.
Jednak według przedsiębiorców, taki sposób rozumowania jest niezgodny z prawem, które stanowi, że wszystkie organy administracji publicznej mają obowiązek kontrolować przedsiębiorców na zasadach określonych w ustawie o swobodzie gospodarczej. Kontrolerzy mogą powoływać się na przepisy ustaw szczegółowych tylko w zakresie nieuregulowanym przez ustawę o swobodzie. Pod warunkiem, że nie są z nią sprzeczne.
...bo trudno oddać władzę
— Instytucje kontrolujące zostały zobligowane przez resort gospodarki do zmiany własnych przepisów. Przygotowały nowelizacje. Przedsiębiorcy wypowiedzieli się jednak o nich bardzo krytycznie — mówi Katarzyna Urbańska.
Najwidoczniej kontrolerom nie w smak jest ograniczanie ich kompetencji, bo jeszcze pod koniec 2004 roku do konsultacji międzyresortowych trafił projekt ustawy, która wyłączałaby spod obowiązywania ustawy o swobodzie Inspekcję Handlową (IH). Proponuje się w niej np. umożliwienie przeprowadzenia kontroli pod nieobecność przedsiębiorcy, i to bez upoważnienia, na podstawie legitymacji.
— To nie są dobre pomysły — uważa Katarzyna Urbańska.
Tymczasem inni kontrolerzy postanowili wziąć przykład z IH. W efekcie pojawiły się kolejne propozycje niekorzystnych dla firm zmian w przepisach.