Fiskus nie nalicza podatku od odszkodowania. Nie może też zarabiać na krzywdzie osobistej.
Od podatku dochodowego od osób fizycznych zwolniona jest znaczna część odszkodowań. Związane jest to z restytucyjnym charakterem odszkodowań, których celem jest przywrócenie stanu, jaki istniał przed szkodą. Zwolnienia podatkowe zasadniczo obejmują odszkodowania obejmujące rzeczywiście poniesione straty (tzw. damnum emergens), natomiast zazwyczaj nie obejmują utraconych korzyści (tzw. lucrum cessans). Jest to związane z faktem, że wynagrodzenie utraconych korzyści obejmuje wyrównanie przychodów, które nie zostały osiągnięte, lecz które byłyby opodatkowane.
Szkody na osobach
Odszkodowania związane są przede wszystkim ze szkodami majątkowymi. Obok szkód majątkowych istnieją także szkody na osobie. W doktrynie prawa cywilnego nazywane są one także krzywdami. W niektórych przypadkach odniesienia krzywdy, związanej przede wszystkim z naruszeniami zdrowia lub życia, a także z naruszeniami dóbr osobistych, pokrzywdzony może domagać się zadośćuczynienia za wyrządzoną mu krzywdę.
— W przypadku przedsiębiorców możliwość domagania się i otrzymania zadośćuczynienia związana będzie przede wszystkim z przypadkami naruszenia dóbr osobistych, co może dotyczyć także osób prawnych — mówi Ryszard Kubacki, doradca podatkowy z kancelarii Bilans.
Co na to prawo
Ustawy podatkowe nie odnoszą się wprost do skutków otrzymania zadośćuczynienia. Zadośćuczynienie z pewnością nie jest zaś odszkodowaniem. Przepisy prawa i doktryna różnicują bowiem te dwa pojęcia.
Powstaje w związku z tym pytanie o ewentualne opodatkowanie takich świadczeń.
— Niewątpliwie bowiem przychody z tytułu zadośćuczynienia nie są wprost objęte żadnym zwolnieniem podatkowym. Nie oznacza to jednakże konieczności objęcia opodatkowaniem otrzymywanej tytułem zadośćuczynienia kwoty pieniężnej — dodaje Ryszard Kubacki.
Wynika to z rekompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia. Ma ona naprawiać odniesione krzywdy i straty osobiste. Nie stanowi zatem dla strony otrzymującej zadośćuczynienie żadnego realnego przysporzenia majątkowego. Wyrównuje jedynie — i to zazwyczaj tylko częściowo — straty i krzywdy odniesione przez osobę pokrzywdzoną.
— Uznać należy, że zadośćuczynienie nie stanowi żadnego przychodu podatkowego — twierdzi Ryszard Kubacki.
Dodaje, że zadośćuczynienie nie zostało wyraźnie wymienione w przepisach ustawy. Nie można uznać go również za przychód z innych źródeł, z tego powodu, że nie stanowi ono realnego przysporzenia majątkowego.
Nie bez znaczenie są również względy etyczne. Opodatkowanie tego rodzaju świadczeń oznaczałoby bowiem, że fiskus zarabia bezpośrednio na czyjejś krzywdzie. Takiego celu zaś nie można mu przypisać. Stąd też uznać należy, że zadośćuczynienia nie podlegają opodatkowaniu podatkiem dochodowym.