Kopalnia Śmiały chce wejść do grupy PKE...

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-11-28 00:00

Kopalnia Śmiały chce wejść do grupy PKE...

Firma może trafić do koncernu już w marcu 2001 r.

Należąca do Gliwickiej Spółki Węglowej KWK Bolesław Śmiały liczy na to, że zostanie przyłączona do Elektrowni Łaziska. Dzięki temu kopalnia może trafić do grupy Południowego Koncernu Energetycznego, zapewniając sobie stały rynek zbytu. W gorszej sytuacji znajdą się inni dostawcy PKE.

Kopalnia Węgla Kamiennego Bolesław Śmiały, która wchodzi do Gliwickiej Spółki Węglowej, może zostać połączona z Elektrownią Łaziska.

Krzysztof Janik, wicedyrektor KWK, twierdzi, że już w 1998 roku obie firmy podpisały w tej sprawie list intencyjny. Gdyby porozumienie zostało zrealizowane, wówczas kopalnia miałaby szansę dołączyć do spółek Południowego Koncernu Energetycznego.

Górnicze przygotowania

Bolesław Śmiały będzie gotów dołączyć do grupy PKE nie wcześniej niż w marcu 2001 r. Przedsiębiorstwo musi najpierw przejść trudną ścieżkę restrukturyzacji. Krzysztof Janik mówi, że z kopalni zostanie wydzielony Zakład Produkcji i Wzbogacania Miałów Łaziska, i to właśnie ten podmiot ma szansę na wejście do PKE.

— Po podziale i restrukturyzacji zatrudnienia zakład będzie całkowicie rentowną spółką — zapewnia dyrektor Janik.

Obecnie w kopalni Bolesław Śmiały pracuje 2550 osób. W ZPiWM Łaziska etat otrzyma 2--2,1 tys. pracowników. Reszta osób skorzysta z górniczego pakietu socjalnego, a część pozostanie w KWK Bolesław Śmiały, która zostanie postawiona w stan likwidacji i przestanie istnieć mniej więcej za rok.

Krzysztof Janik twierdzi, że do projektu przychylnie nastawiony jest Jan Szlązak, wiceprezes PKE. Nie udało się jednak potwierdzić tej informacji. Jan Szlązak, będąc wiceministrem gospodarki, był zwolennikiem górniczo-energetycznych mariaży. Pod jednym warunkiem — zagwarantowania rentowności nowego podmiotu.

Uprzywilejowani

Analitycy branży wielokrotnie podkreślali, że choć łączenie górnictwa i energetyki oznacza poprawę kondycji kopalni (już dziś znajdujących się w nie najgorszej sytuacji finansowej), to rykoszetem uderzy w innych dostawców konsolidowanych z kopalniami elektrowni.

Jan Szlązak podkreślał wcześniej, że rzeczywiście wadą mariaży „prądu i węgla“ jest uprzywilejowanie jednych kopalni kosztem innych. Nie zgadzał się jednak z opinią, że spowoduje to konieczność dodatkowych zwolnień w górnictwie i zwiększenia liczby likwidowanych KWK.

...mimo krytyki ze strony BŚ

Zdaniem ekspertów Banku Światowego, konsolidacja kopalni i elektrowni ma swoje plusy, ale też uderza w tych dostawców węgla, którzy na mariaż nie mają szans. Instytucja czeka na rządową ocenę, czy budżet — godząc się na fuzje prądu i węgla — poradzi sobie z dodatkowymi kosztami nieuniknionych górniczych zwolnień.

Dzięki połączeniu KWK z elektrowniami kopalnie zapewniają sobie rynek zbytu, a producenci energii dostawy i zahamowanie wypływu pieniędzy z grupy. Zdaniem Pawła Kamińskiego, dyrektora operacyjnego w sektorze energetyki w polskim oddziale Banku Światowego, na górniczo-energetyczne mariaże należy patrzeć nie z punku widzenia konsolidacji pojedynczych firm, lecz przez pryzmat kondycji całego sektora górniczego.

Przykłady z rękawa

— Górniczo-energetyczne mariaże mogą w prosty sposób — bez konieczności ponoszenia inwestycji — doprowadzić do zwiększenia produktywności kopalni przez wydłużenie tygodnia pracy czy zwiększenie liczby zmian. Jedna kopalnia będzie więc mogła zwiększyć wydobycie, ale kosztem innych. Przed połączeniem KWK i elektrowni Jaworzno, ta pierwsza wydobywała 0,9-1 mln ton węgla, a po konsolidacji już znacznie więcej — uważa Paweł Kamiński.

Ten scenariusz mógł się powtórzyć. Niewiele brakowało, by doszło do fuzji kopalni i elektrowni Siersza. KWK zaspokajała 40 proc. zapotrzebowania elektrowni, a po połączeniu miała dostarczać 66 proc. potrzebnego węgla. Tym samym kopalnia Siersza zabrałaby rynek pozostałym dostawcom. Tak się nie stało. Do fuzji nie doszło, bo KWK ma zbyt mało złóż, które w dodatku są trudne do wydobycia.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że połączenie kopalni Bolesław Śmiały z Elektrownią Łaziska nie zagrozi innym dostawcom.

Ostrożność wskazana

— Nie można wykluczyć, że grupa elektrowni będzie wolała, by środki pozostały w grupie, a nie wypłynęły na zewnątrz. Kopalnia może więc zacząć zaopatrywać także inne elektrownie koncernu. Rozmawiamy obecnie z rządem, czy zaakceptuje w strategii restrukturyzacji górnictwa tę namiastkę prywatyzacji i czy zdoła znaleźć środki na poprawę kondycji KWK, które na połączenia z energetyką szans nie mają. Być może bardziej uzasadnione byłoby kupowanie przez elektrownie walorów kopalni, z którymi zamierzają połączyć siły, a wówczas środki można by przeznaczyć na restrukturyzację tych dostawców, którzy tracą rynek — uważa Paweł Kamiński.