Kopalnie zajmą się odsalaniem wody
JEŚLI DA BANK: Nadwiślańska SW, kierowana przez Henryka Stablę, nie będzie musiała zwiększyć liczby likwidowanych kopalń, jeśli Bank Światowy da jej 120 mln USD (492 mln zł) na budowę zakładu odsalania wód dołowych. fot. Andrzej Wawok
Spółki węglowe zastanawiają się, co zrobić z majątkiem likwidowanych kopalń. Zwykle spłacają nim wierzycieli. Pieniędzy na długi jednak i tak nie wystarcza. Tym bardziej że kopalnie muszą też wejść w ekologiczne inwestycje.
Spółki węglowe rozważają różne możliwości zagospodarowania obszarów likwidowanych kopalń.
Katowicki Holding Węglowy wspólnie z developerską firmą Chelverton na terenie nieczynnej kopalni Gottwald zbuduje centrum handlowo-rozrywkowe. Holding zamierza też przyłączyć do Katowickiej SSE16,2 ha terenów należących do Niwki-Modrzejów i 18 ha Ruchu Juliusz z KWK Kazimierz Juliusz. Szanse na powodzenie tej operacji są jednak znikome, bo strefa ma jeszcze wiele nie zagospodarowanych terenów. Trudno więc liczyć na to, że zdoła przyciągnąć inwestorów chętnych na przejęcie nieruchomości KHW przed zlikwidowaniem strefy.
Górnicza aktywność
Z zamykania stref ekonomicznych, wymuszanego przez Unię Europejską, cieszy się natomiast Rybnicka SW. Wspólnie z gminami utworzyła ona strefę aktywności gospodarczej. Oferując ulgi w lokalnych podatkach gminy liczą na przyciągnięcie inwestorów. Rybnicka spółka nieźle zarabia na przekazywaniu niepotrzebnych jej obszarów. Za 14,5 ha terenów kopalni dostanie po 5 zł za mkw. Dziesięciokrotnie więcej zarobi na istniejących tam nieruchomościach.
Kopalnie bez soli
Większość spółek węglowych zprzekazuje majątek gminom w zamian za długi. Nadwiślańska SW pozbywając się obszarów po likwidowanych kopalniach spłaciła około 25 mln zł swoich zobowiązań wobec gminy. W przyszłym roku odda 56 mln zł.
Spółki węglowe nie zdołają jednak w ten sposób uregulować gminnych długów. Poszukują więc także innych możliwości spłaty zobowiązań. Chcą bowiem uniknąć zwiększenia liczby likwidowanych kopalń. Rządowa korekta programu naprawy górnictwa zakłada, że nawet rentowne kopalnie, które będą szkodzić środowisku, zostaną zamknięte.
— Nie obawiamy się zamykania dodatkowych kopalń. Zbudowaliśmy już w kopalni Dąbieńsko zakład odsalania wód. Teraz utworzymy spółkę prawa wodnego i będziemy obsługiwać także inne zakłady górnicze — mówi Henryk Śliwa, wiceprezes Gliwickiej SW.
Spółka wydała na uruchomienie zakładu 11 mln zł. 16 mln zł dołożył budżet, 46 mln zł stanowiła dotacja i pożyczka NFOŚiGW, a 1,5 mln zł wyłożyła kopalnia Budryk.
Inne spółki węglowe także zamierzają inwestować w proekologię. W branży mówi się jednak, że najmniejsze szanse na to mogą mieć Rybnicka SW i Nadwiślańska SW — najwięksi truciciele.
Ta pierwsza nie chce jednak udzielać żadnych informacji. Natomiast Krzysztof Młodzik, rzecznik NSW, przyznaje, że z powodu zanieczyszczania środowiska likwidacja grozi kopalniom Piast, Ziemowit i Czeczot.