Koreańczycy chcą sprowadzać do Polski tanią siłę roboczą

opublikowano: 2007-03-27 18:01

Koreańczycy, którzy pod Wrocławiem budują fabryki telewizorów i sprzętu AGD, chcą sprowadzać do Polski tanią siłę roboczą z Chin, a nawet zatrudniać nieletnich. Na takie rozwiązanie nie godzą się władze województwa dolnośląskiego.

We wtorek wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk zorganizował spotkanie koreańskich inwestorów z przedstawicielami powiatowych urzędów pracy z regionu.

"Rozwiązanie zaproponowane przez koreańskich inwestorów, aby sprowadzać tanią siłę roboczą z Chin, jest nie do przyjęcia. Takie wnioski (o pozwolenie na zatrudnienie cudzoziemców - PAP) wpłynęły, stąd moja reakcja" - powiedział PAP Krzysztof Grzelczyk. Zastrzegł, że nikt nie chce utrudniać zatrudniania cudzoziemców, ale "nie w takiej skali masowej".

Jak powiedział wojewoda, nie wiadomo jeszcze ilu konkretnie zagranicznych pracowników chcą zatrudnić Koreańczycy. "Ta liczba jeszcze nie padła, ale wiem o kilkudziesięciu wnioskach. (...) Przedstawiciel koreański powiedział wyraźnie, że jeśli nie znajdą ludzi tu, to będą sprowadzać pracowników z Chin, czyli można się nawet spodziewać tysięcy" - zaznaczył wojewoda.

Dodał, że samorządowi bardzo zależy na nowych inwestycjach. "Ale zależy nam właśnie dlatego, że chcemy, żeby Polacy mieli miejsca pracy tu w Polsce i nie musieli wyjeżdżać do innych państw. Taki jest cel tych inwestycji" - wyjaśnił Grzelczyk.

Prezes Heesung Electronics Poland, Jae Wook Lee, zaprzeczył, że koreańskie firmy nie chcą zatrudniać Polaków. "Chcemy zatrudniać Polaków jak najbardziej, ale sytuacja na rynku pracy jest dość trudna i trudno pozyskać pracowników" - powiedział PAP.

Jak poinformował wojewoda, w powiatowych urzędach pracy pojawiły się ogłoszenia o pracy dla Polaków; koreański inwestor poszukiwał pracowników z minimum 2-letnim doświadczeniem zawodowym i znajomością języka chińskiego. Obecnie - jak wyjaśnił wojewoda - Koreańczycy zmniejszyli swoje wymagania w zakresie stażu pracy do 3-miesięcznego doświadczenia zawodowego.

Według wojewody, wprowadzenie kryterium znajomości języka chińskiego jest ograniczeniem dostępu do pracy w koreańskich fabrykach dla mieszkańców Dolnego Śląska. "Nie spodziewam się, aby wielu naszych mieszkańców znało język chiński" - powiedział Grzelczyk.

Poinformował także, że wśród złożonych przez Koreańczyków wniosków o pozwolenie na pracę dla cudzoziemców (wnioski zostały złożone w wydziale polityki społecznej Urzędu Wojewódzkiego -PAP) dwa dotyczyły osób niepełnoletnich. "Oczywiście te wnioski zostały odrzucone" - podkreślił.

Jae Wook Lee zaprzeczył, aby Koreańczycy planowali zatrudniać niepełnoletnich. "Zatrudniamy tylko osoby powyżej 18 roku życia"- powiedział PAP. Dodał, że nieprawdziwe są również informacje jakoby Koreańczycy chcieli zatrudniać tylko osoby znające język chiński.

Jak wyjaśnił Wook Lee, w związku z tym, że koncern LG wprowadza nowe technologie, firma potrzebuje specjalistów, a - jak podkreślił - miejscowi pracownicy nie mają jeszcze odpowiednich umiejętności. Dodał, że w jego firmie docelowo będzie zatrudnionych 3 tys. osób, a w całym LG ok. 12 tys.

Jak powiedział Grzelczyk, podczas wtorkowego spotkania przedstawiciele powiatowych urzędów pracy zadeklarowali, iż mogą zaproponować przynajmniej kilkuset osobom podjęcie pracy w koreańskich fabrykach. Urzędy gotowe są także zorganizować dowóz pracowników do miejsca pracy.

Grażyna Walczak z powiatowego urzędu pracy w Świdnicy podczas spotkania z Koreańczykami nie ukrywała, że jest zaskoczona planami sprowadzania pracowników z zagranicy do fabryk pod Wrocławiem.

"Jedna firma z grupy LG nawiązała z nami współpracę. Prezes osobiście z nami rozmawiał. Mówił szczegółowo, jakie ma wymagania, kogo szuka. Wszystko doprecyzowaliśmy i dzięki temu 36 osób znalazło zatrudnienie w fabryce. Trzeba tylko chcieć. Dlatego bardzo mnie dziwi myśl o ściąganiu pracowników z obcych krajów, gdy my dysponujemy osobami, które mogą podjąć pracę" -mówiła Walczak.

Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Oleśnicy, Irena Listkiewicz, powiedziała PAP, że bezrobotni z Oleśnicy i okolic są gotowi dojeżdżać do pracy nawet 1,5 godz., ale chcą godziwie zarabiać. Koreańczycy proponują wynagrodzenie na stanowisku produkcyjnym w wysokości 1.300 zł brutto.

W Biskupicach Podgórnych k. Kobierzyc powstaje fabryka modułów LCD (monitorów ciekłokrystalicznych, używanych m.in. w telewizorach, komputerach i laptopach) firmy LG Philips oraz sześć innych zakładów. LG Philips - należący do koreańskiego koncernu LG Electronics - zamierza zainwestować na Dolnym Śląsku 429 mln euro do końca 2011 r.

Koreańskie przedsiębiorstwo będzie pierwszą międzynarodową firmą sektora LCD rozpoczynającą tego typu produkcję w Europie. Fabryka LG Philips k. Wrocławia, ma rozpocząć działalność w pierwszej połowie 2007 r.

We Wrocławiu bez pracy pozostaje 7,6 proc. mieszkańców, na Dolnym Śląsku bezrobocie wynosi 30 proc.; łącznie w regionie pracy nie ma ponad 182 tys. osób. (PAP)