Korekta byłaby objawem zdrowia trendu

Bartłomiej Cendecki, CFA, zarządzający funduszami Quercus TFI
opublikowano: 2021-09-08 20:00

Indeks WIG w ostatnim czasie za jednym zamachem poprawił historyczny rekord i pokonał pułap 70 tys. pkt.Takie zachowanie należałoby uznać za potwierdzenie siły trendu wzrostowego z jakim mamy do czynienia na GPW od dołka w lutym-marcu 2020 r. Z drugiej strony miesięczne odczyty wskaźnika technicznego RSI dla WIG weszły w tzw. strefę wykupienia, co powinno wzmóc ostrożność i czujność inwestorów.

Historycznie tego typu odczyty wskazywały na rosnące prawdopodobieństwo krótkoterminowej korekty, ale niekoniecznie oznaczały od razu zakończenie trendu wzrostowego. Do tego potrzebne były dopiero dywergencje wskaźnika RSI [sytuacja, w której nowy szczyt indeksu nie jest potwierdzony nowym szczytem wskaźnika - red.], a do tego jeszcze długa droga. Można z tego wysnuć wniosek, że ostatnie rekordy WIG potwierdziły siłę obecnego trendu wzrostowego, ale w krótkim terminie nie można wykluczyć większej zmienności, włącznie z korektą, która byłaby objawem zdrowia obecnego trendu wzrostowego. Taka korekta mogłaby być dobrą okazją do akumulacji najatrakcyjniejszych spółek z GPW.

Warto zauważyć, iż w ciągu ostatnich dwóch miesięcy doszło do zmiany liderów zwyżek na krajowym podwórku. Obecnie to spółki z indeksu WIG20 zachowują się wyraźnie lepiej od spółek mniejszych i średnich, które przez wiele miesięcy wiodły prym na naszym parkiecie. Banki, spółki paliwowe, surowcowe i energetyka należą do grona tzw. spółek value i dlatego radzą sobie dobrze w ostatnim okresie. Dodatkowo wyceny wielu spółek z WIG20 są na relatywnie atrakcyjnych poziomach, a dynamika wyników finansowych w kolejnych kwartałach powinna być dobra. Być może ta relatywna atrakcyjność indeksu blue chipów zacznie przyciągać większą rzeszę inwestorów zagranicznych, dla których korzystny jest także obecny poziom kursu naszej waluty.

Stopy procentowe są na bardzo niskich poziomach co powoduje, że akcje są jedną z najlepszych możliwości inwestycyjnych. Bardzo dużo pieniędzy wciąż znajduje się na lokatach bankowych i w funduszach obligacji lub pieniężnych. Widać poprawę salda napływów do funduszy z mniejszym lub większym udziałem akcji, ale ciężko mówić tutaj o jakimś większym optymizmie. Taka jak obecnie skala zakupów jednostek funduszy akcji historycznie raczej nigdy nie wskazywała na koniec hossy na GPW.