Probemy Irlandii nadal odbijają się na rynkach finansowych. Wczoraj dodatkowym czynnikiem, zwiększającym awersję do ryzyka był konflikt koreański. Inwestorzy realizowali zyski, a część rozpoczęła już grę na dalsze spadki euro oraz indeksów giełdowych. Nie dziwi więc silne osłabienie złotego.
Nasza waluta traciła na wartości od początku sesji i nie zareagowała na komunikat po posiedzeniu RPP. Choć złoty w stosunku do dolara osłabił się w listopadzie już o ponad 8 proc., to wciąż może jeszcze tracić. Dopóki na rynek będą napływały kolejne niepokojące sygnały, dopóty inwestorzy będą nerwowo uciekali w bezpieczne aktywa, takie jak dolar. Po tym okresie rynki powinny jednak wrócić do trendów z drugiej połowy tego roku.