Napływają
coraz lepsze dane makroekonomiczne, począwszy od wzrostu PKB w USA w drugim
kwartale (+1,7 proc, oczekiwano +1,6 proc.), poprzez PMI w Chinach (wyniósł
53,8, a spodziewano się 52), aż po polski PMI, który wzrósł do 54,7 z 53,8
(spodziewano się spadku do 53,5), osiągając najwyższy poziom od 46 miesięcy. Z
gorszych danych można odnotować wskaźnik ISM, który spadł z 56,3 do
54,4.
Również w sektorze bankowym widać już wyraźną poprawę jakości kredytów dużych przedsiębiorstw i mniejszą poprawę małych i średnich firm. Być może to jest przyczyną obserwowanego od roku zachowania indeksów małych i średnich spółek gorszego od indeksu dużych przedsiębiorstw.
Spodziewana korekta nie nadeszła we wrześniu i praktycznie nie można
przewidzieć, kiedy nadejdzie. Wydaje się, że warto patrzeć na szerszy obraz
rynku, a ten wygląda pozytywnie. Wskaźniki makroekonomiczne sugerują utrwalanie
się wzrostu gospodarczego na świecie i w Polsce, wyniki operacyjne polskich
spółek rosną szybciej niż cała gospodarka, a wyceny wydają się krążyć wokół
długoterminowych średnich.