Tegoroczna wystawa Geneva International Motor Show (GMIS) została odwołana parę dni przed rozpoczęciem. Powodem była pandemia koronawirusa. Teraz Salon International de l’Automobile, fundacja organizująca targi w Genewie, oznajmiła, że wystawa nie odbędzie się również w 2021 r. Powody? Powikłania po infekcji.

„Większość wystawców GIMS, która wzięła udział w naszym sondażu, oświadczyła, że prawdopodobnie nie wezmą udziału w edycji 2021 r.” — czytamy w oświadczeniu organizatora GMIS.
Genewska wystawa organizowana jest od 1905 r. Corocznie odbywała się od 1922 r. Od tamtego czasu do 2019 r. salon przerwany był tylko raz — między 1940 a 1946 r. GMIS stał się najbardziej prestiżową i chętnie odwiedzaną europejską wystawą motoryzacyjną. Edycję z 2019 r. odwiedziło ponad 600 tys. osób i ponad 10 tys. dziennikarzy.
Najbliższa przyszłość GMIS, tak jak innych takich wystaw, nie rysuje się różowo. W obliczu załamania sprzedaży aut producenci z pewnością odłożą inwestycje w targowe stoiska. Organizatorów może martwić również przyszłość. Od kilku lat wśród producentów obserwowana jest tendencja odwrotu od targowej formy prezentacji. Ostatnie targi motoryzacyjne w Paryżu (Paris Motor Show 2018) zasłynęły długą listą nieobecnych. Do Francji nie pojechało aż 10 liczących się producentów. Nie było m.in.: Volvo, Volkswagena, Opla i koncernu FCA. Pytani wówczas o powody targowej absencji przedstawicielekoncernów mówili o kosztach i słabym przełożeniu na sprzedaż. Kolejnym wielkim nieobecnym był Ford, który tłumaczy decyzję racjonalnym wydawaniem pieniędzy.
— Nie byliśmy w Paryżu. Taka decyzja podyktowana była racjonalnym dzieleniem budżetu reklamowego. Ford zdecydował się inwestować w inne kanały komunikacji — tłumaczył Mariusz Jasiński z Ford Polska.
Przedstawiciel Mazdy natomiast opowiadał o koncentracji wysiłków na imprezach, na których rzeczywiście można znaleźć klientów, a Volvo o tym, że formuła targowa po prostu traci na aktualności. Volvo jest zresztą pierwszym motoryzacyjnym koncernem, który na dobre zrezygnował z targowych występów.
— Ostatni raz byliśmy we Frankfurcie w 2014 r., a w Genewie w 2018 r. Coraz więcej producentów dołączało do nas, odwołując targowe wyjazdy. Pandemia koronawirusa jedynie przyspieszyła schyłek targów — uważa Stanisław Dojs z Volvo Car Poland.
Czy to oznacza koniec genewskiej wystawy? Niekoniecznie. Fundacja Salon International de l’Automobile jeszcze walczy. Po odwołaniu tegorocznej imprezy zwróciła się do kantonu genewskiego o wsparcie finansowe na pokrycie strat. Otrzymała promesę pożyczki (na blisko 17 mln CHF), jednak warunkiem jej udzielenia było zorganizowania GMIS w 2021 r., co po oświadczeniach producentów okazało się niewykonalne. Fundacja zdecydowała się na sprzedanie wystawienniczego biznesu spółce Palexpo, właścicielowi obiektów, w których odbywa się GIMS. Ma to uratować imprezę. Przypomnijmy, że GIMS to największa impreza publiczna w Szwajcarii. Dzięki niej kasa kantonu genewskiego zasilana była około 200 mln CHF rocznie.