Korporacyjne z wierzę

Izabela Tadra
opublikowano: 04-11-2008, 00:00

Szef ECE Polska, Rafał Twarowski budzi emocje. Coraz rzadziej jednak mówi się o nim — młokos, coraz częściej — zdolny menedżer.

Szef ECE Polska, Rafał Twarowski budzi emocje. Coraz rzadziej jednak mówi się o nim — młokos, coraz częściej — zdolny menedżer.

Twarowski maskuje wiek profesjonalizmem i pewnością siebie. Dobrze skrojony garnitur, koszula typu "Oxford" i krawat sprawiają, że zapomina się, iż Twarowski ma 34 lata. Tylko ekstrawaganckie buty z krokodyla zdradzają młodzieńczą fantazję.

Po nitce do kłębka

Jego zawodowy życiorys imponuje. Przed rozpoczęciem pracy dla ECE był wiceprezesem i dyrektorem do spraw rozwoju w Apsys Polska. Wcześniej dowodził w firmach Tebodin SAP — Projekt, NDI, Elin EBG Elektrotechnika i Elektromontaż Gdańsk. Pierwsze kierownicze stanowisko objął w wieku 25 lat.

— Robię to, co zawsze chciałem. Może pragnienie zostania mendżerem nie pojawiła się u mnie wtedy, gdy większość chłopców chce zostać strażakiem, ale już w liceum jednocześnie kończyłem średnią szkołę dla przyszłych menedżerów — tłumaczy szef ECE Polska.

Musi lubić to, czym się zajmuje w pracy, bo choć wolnego czasu ma niewiele, to dzieli go między wypoczynek i działalność społeczną. Jest jednym z "ojców założycieli" i członkiem rady Programowej Fundacji Pro Economicus, Klubu Budowlanego oraz członkiem Polskiej Izby Budowlanej.

Jak papież lub prezydent

Sam nazywa siebie zwierzęciem korporacyjnym i przyznaje, że świetnie czuje się w tej roli.

— Gdybym miał na jeden dzień zostać kimś innym, chciałbym przekroczyć mury Watykanu. Zobaczyć to, co niedostępne dla zwykłego śmiertelnika. Doświadczyć niezwykłości i mistycyzmu tego miejsca i poznać ludzi, którzy je tworzą — mówi Twarowski.

Słysząc, że nie jest pierwszą osobą z branży, która chętnie dowiedziałaby się, jak to jest "być duchownym", reaguje śmiechem.

— Widać budowlanką i nieruchomościami rządzi palec boży — żartuje i dodaje, że oprócz Watykanu chętnie zwiedziłby też Biały Dom.

— Bardzo chciałbym zobaczyć, jak najpotężniejszy człowiek na świecie spędza poranek, czy ma czas na rodzinne śniadanie. Jak kończy dzień. To czysta, ludzka ciekawość — tłumaczy.

W wolnych chwilach oddaje się pasjom, którym jest wierny od dawna — żeglarstwu i grze na gitarze.

A przyszłość? Twarowski chętnie zostałby nauczycielem akademickim — by dzielić się swoim doświadczeniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Izabela Tadra

Polecane