Świat biznesu nie przejął się powstaniem rządu mniejszościowego i nadal wierzy w antykorupcyjny sukces PiS.
Potwierdzają to ostatnie pomiary Barometru Korupcji, wykonane przez Instytut Badania Opinii i Rynku (IBOiR) Pentor w listopadzie i grudniu. Nazwaliśmy tak stworzony ponad rok temu wskaźnik nasilenia zjawisk korupcyjnych w ocenie polskich przedsiębiorców i menedżerów.
Barometr przez cały czas utrzymuje się na minusie, czyli wskazuje niepogodę — patrz wykres. Poziom zerowy oznaczałby, że korupcja w Polsce istnieje, ale nie jest groźna. Dopiero wyjście wskaźnika na plus świadczyłoby o skuteczności zwalczania tego negatywnego zjawiska. Chociaż jesteśmy pod kreską, to wyniki listopadowo-grudniowe mają wydźwięk optymistyczny. Od czasu kampanii wyborczej wskaźnik wyraźnie odbija w górę i obecnie stanął na poziomie minus 3,15 proc. — a stąd do zera już niedaleko.
Trwa ofensywa PiS
Tak się złożyło, że dzień publikacji wyników naszych badań zbiega się z przedstawieniem przez Prawo i Sprawiedliwość projektu poważnej nowelizacji ustawy antykorupcyjnej. Rządząca partia pragnie uszczegółowienia oświadczeń majątkowych polityków oraz zamierza sięgnąć w głąb korupcjogennej tkanki — między innymi do wyodrębnionego ustawowo majątku współmałżonków. Wkrótce do Sejmu wpłynie także rządowy projekt kontrowersyjnej ustawy o utworzeniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które zostało już uwzględnione w projekcie budżetu na 2006 r.
W okresie kampanii wyborczej polscy przedsiębiorcy zdecydowanie poparli antykorupcyjne hasła PiS — w czym nie byli, jako grupa społeczna, specjalnie oryginalni — i dzisiaj oczekują ich szybkiej realizacji. Rząd realnie jeszcze nic nie zrobił, ale już same jego zapowiedzi powodują, że korupcja postrzegana jest jako zjawisko postawione do kąta.
Na czele wciąż politycy
Nie zmienia się jednak okoliczność, że świat biznesu za najbardziej skorumpowany obszar życia społeczno-gospodarczego w Polsce uważa szeroko rozumianą politykę. Kolejne miejsce w tej niechlubnej klasyfikacji zajmuje służba zdrowia, dalej idą służby celne oraz urzędy centralne i ministerstwa. Jeśli chodzi o konkretne przejawy korupcji, to wśród nich niezmiennie przoduje nadużywanie przez urzędnika funkcji w celu osiągnięcia osobistej korzyści, drugie zaś miejsce trzyma protekcyjne obsadzanie stanowisk krewnymi i znajomymi.
Trudno powiedzieć, czy ten „srebrny medalista” awansuje, czy straci pozycję w kontekście trwających w wielu podmiotach skarbu państwa ruchów kadrowych, inspirowanych przez ekipę rządzącą.