Czytasz dzięki

Kosmetyczny eksport w systemie online

Blisko połowa firm kosmetycznych prognozuje, że powrót na niektóre z dotychczasowych rynków może być trudny. Pomóc mogą wirtualne targi

Końcówka ubiegłego roku i początek obecnego zapowiadały szybki rozwój eksportu polskiej branży kosmetycznej. Wskazywały na to udane ekspansje z końca 2019 r. na rynek węgierski, koreański, tajwański, indonezyjski czy malezyjski. W grudniu pisaliśmy, że co drugi kosmetyk produkowany w Polsce trafia na eksport. Pod tym względem zajmowaliśmy szóste miejsce w Unii Europejskiej, a po brexicie awansowaliśmy na piątą pozycję. Kosmetyki wyprodukowane w Polsce wysyłane są na ponad 160 rynków. Lockdown światowej gospodarki sprawił jednak, że polska branża kosmetyczna zderzyła się z licznymi przeszkodami. Jedną z najbardziej odczuwalnych był brak etanolu skażonego, niezbędnego do produkcji żeli antybakteryjnych czy środków biobójczych.

COVID-19 wywrócił do góry nogami rzeczywistość, także kosmetyczną.
Branża musi szybko dostosować się do nowych warunków. Niezwykle ważne będzie tu
rządowe wsparcie m.in. w zapewnieniu firmom narzędzi wspierających uczestnictwo
w targach wirtualnych. W tej sytuacji tylko przejście do online umożliwi realny
rozwój polskiego eksportu — mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna
Kosmetyczni.pl.
Zobacz więcej

W STRONĘ CYFRYZACJI:

COVID-19 wywrócił do góry nogami rzeczywistość, także kosmetyczną. Branża musi szybko dostosować się do nowych warunków. Niezwykle ważne będzie tu rządowe wsparcie m.in. w zapewnieniu firmom narzędzi wspierających uczestnictwo w targach wirtualnych. W tej sytuacji tylko przejście do online umożliwi realny rozwój polskiego eksportu — mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Kosmetyczni.pl. Fot. ARC

W majowym „PB” pisaliśmy, że na ich produkcję przestawiło się odpowiednio 31 proc. i 11 proc. firm. Bariery nie pozostały bez wpływu na eksport. Blisko połowa rodzimych producentów przewiduje, że na powrotnej drodze na rynki zagraniczne pojawią się trudności, wynika z badania przeprowadzonego przez Polski Związek Przemysły Kosmetycznego (Kosmetyczni. pl). Obawy te najczęściej wyrażają firmy małe i największe (mające powyżej 50 mln EUR obrotów) oraz te, które przeznaczają na eksport nie więcej niż jedną trzecią swoich produktów. — 20 proc. badanych przedsiębiorstw liczy na szybki powrót do sytuacji sprzed pandemii.

14 proc. uważa, że odbudowa eksportu będzie możliwa tylko przy pomocy agend rządowych, gwarancji finansowych i ubezpieczeń. Na odbudowę eksportu przy pomocy tych ostatnich narzędzi najczęściej liczą firmy średnie (26 proc.) — omawia wyniki badania Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Kosmetyczni.pl zrzeszającego ponad 200 firm kosmetycznych.

Światło idzie ze Wschodu

Producenci zgodnie przyznają, że największe pobudzenie widać na rynkach azjatyckich. Firmy odnotowują wiele nowych zapytań ze strony tamtejszych kontrahentów, nawiązują też nowe relacje m.in. w regionie południowo-wschodnim. Zdecydowanie wolniej idzie odbudowywanie relacji na naszym kontynencie.

— Azja odżyła po koronakryzysie, który zaczął i zakończył się tam wcześniej niż w Europie. Kraje Unii nadal mierzą się z pandemią i nie są pewne, co przyniosą kolejne tygodnie. Nawet jeżeli granice są już otwarte, a rynek funkcjonuje, to producenci kosmetyków wciąż mierzą się ze zmniejszonym popytem. A produktami, które sprzedają się najlepiej, są nadal towary antybakteryjne i biobójcze. Najsilniej spadki sprzedaży odczuwa tzw. kolorówka — kosmetyki do makijażu i produkty sezonowe. Firmy spodziewają się, że jak zawsze w kryzysie nastąpi przesunięcie w stronę kosmetyków tańszych i pierwszej potrzeby — mówi Blanka Chmurzyńska-Brown.

Z zawirowaniami w eksporcie mierzy się m.in. polska firma Floslek.

— Paradoksalnie pierwsze półrocze 2020 przyniosło nam ponad 60-procentowy wzrost eksportu rok do roku. Trzeba jednak wyjaśnić, że stało się tak za sprawą produktów do dezynfekcji rąk, które w trakcie pandemii wprowadziliśmy i sprzedajemy z sukcesem m.in. w Norwegii, Rumunii i Portugalii. Wynik bez preparatów do higieny rąk byłby o wiele słabszy, ale wciąż wyższy rok do roku ze względu na zamówienia złożone jeszcze przed wybuchem pandemii. Perturbacje w eksporcie są już jednak widoczne. Drugi kwartał charakteryzował się dużo mniejszą liczbą zamówień. Szczególnie mało spływa ich z Egiptu, który ze względu na zatrzymanie turystyki odnotowuje zmniejszony popyt na kosmetyki. Najwyższe ożywienie odnotowujemy w Wietnamie i Libii. Wiemy także, że w trzecim i czwartym kwartale nie uda nam się zrealizować zamierzonych celów, a do równowagi powrócimy dopiero w przyszłym roku — mówi Katarzyna Furmanek, prezes Laboratorium Kosmetycznego Floslek specjalizującego się w produkcji kosmetyków do pielęgnacji i ochrony skóry sprzedawanych w zagranicznych aptekach i specjalistycznych salonach w 50 krajach świata.

Bez targów ani rusz

Największą przeszkodą, która może w tym roku wywrócić rozwój polskiego eksportu, jest odwołanie międzynarodowych imprez targowych, takich jak Cosmoprof Bologna — największa kosmetyczna impreza na świecie, która dla wielu polskich firm była nie tylko okazją do prezentacji nowości produktowych, lecz także znalezienia partnerów biznesowych i kanałów sprzedaży na najbliższe miesiące. Dziś konieczne jest wypracowanie nowych rozwiązań, czyli cyfrowego eksportu. Szansą są jesienne targi online WeCosmoprof. Zdaniem Blanki Chmurzyńskiej-Brown potrzebne jest jednak mocne wsparcie Ministerstwa Rozwoju, które przez ostatnie dziesięć lat dofinansowywało udział polskich producentów na międzynarodowych imprezach handlowych. Teraz pieniądze trzeba przesunąć do kanałów online.

— Tradycyjne imprezy targowe przechodzą do świata digitalowego. W związku z tym konieczne jest wypracowanie nowych rozwiązań, które umożliwią zagranicznym kontrahentom dotarcie do polskich firm. Nowe narzędzia cyfrowe są kosztowne, więc mocno liczymy na wsparcie resortu. Jedną z propozycji branży jest stworzenie wirtualnego katalogu polskich producentów, na wzór włoskiego. Dzięki niemu cudzoziemcy za sprawą kilku kliknięć mogliby znaleźć wszystkie polskie firmy produkujące np. szampony, kosmetyki do makijażu czy do ciała. Katalog byłby dostępny na platformie WeCosmoprof, na której w trakcie czerwcowej edycji zalogowało się 2,8 tys. uczestników. W trakcie październikowej edycji będzie ich na pewno więcej. Ważne, aby nie zwlekać i działać od razu. Mamy lipiec, do targów zostały dwa miesiące z kawałkiem. Stworzenie, podpięcie, wprowadzenie danych tylko do jednego narzędzia zajmie kilka tygodni, a to niejedyna nasza propozycja — mówi dyrektor generalna Kosmetycznych.pl.

Jest szansa

Ministerstwo Rozwoju nie odpowiada jednoznacznie, czy planuje przekazać dofinansowanie z tradycyjnych targów na cyfrowe. Tłumaczy „(…) że obecnie programy promocji eksportu są w większości finansowane ze środków unijnych w ramach programu Brand i Go to Brand i w związku z tym muszą być realizowane z zachowaniem reguł wymaganych przez prawo”. Resort zapewnia, że jest w stałym kontakcie z firmami kosmetycznymi.

„(…) Biorąc pod uwagę opinię przedsiębiorców branży kosmetycznej, Ministerstwo Rozwoju prowadzi rozmowy z firmą, która jest wykonawcą branżowego programu promocji sektora kosmetycznego, na temat udziału w targach wirtualnych WeCosmoprof, które planowane są jesienią. Przygotowano koncepcję dotyczącą udziału polskich przedsiębiorców w formule wirtualnej targów. Pod uwagę wzięto doświadczenia z wiosennej edycji targów wirtualnych WeCosmoprof, gdzie przedsiębiorcy wskazali kluczowe zagadnienia, które ich zdaniem wzmocniłyby pozycję i atrakcyjność polskich firm podczas kolejnej edycji wydarzenia. Wskazane zostały aspekty, takie jak zwiększenie widoczności polskich marek, stworzenie polskiej strefy wirtualnej skupiającej polskich przedsiębiorców. Będziemy dalej pracować nad udoskonaleniem koncepcji udziału branży kosmetycznej w targach wirtualnych WeCosmoprof w Bolonii. Projektowane działania powinny przyczynić się do zwiększenia możliwości eksportowych i zawiązania nowych relacji biznesowych, a także realnego wzrostu rozpoznawalności polskich marek i wskaźników eksportowych” — brzmi odpowiedź resortu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane