Poprzednie kierownictwo resortu skarbu państwa może dopisać do długiej listy porażek wczorajszy werdykt sądu. Oznacza on ni mniej, ni więcej, tylko to, że decyzja trybunału arbitrażowego w sprawie konfliktu skarbu państwa z Eureko jest w praktyce nie do podważenia. Następna na tej liście porażek może być konieczność wypłaty kilka miliardów euro odszkodowania dla Eureko.
Ministerstwo Skarbu Państwa przez ostatnie dwa lata nieraz zapewniało, że ma w tym sporze niepodważalne argumenty. Nie przekonały one jednak sądów wszystkich instancji w długiej historii sądowych kontaktów między resortem a Eureko. Pewności resortu co do swoich racji nie zburzyła żadna z sądowych porażek. Chociażby z tego jednego powodu warto żałować, że PiS ostatnie wybory przegrał — to bowiem ekipa Wojciecha Jasińskiego powinna wysłuchać ostatecznego werdyktu arbitrażu w sprawie odszkodowania dla Eureko. Wysłuchać, i wytłumaczyć podatnikom, dlaczego tak drogo.
Trudno uznać prywatyzację PZU za ideał przekształceń własnościowych. Można się zastanawiać, czy Eureko to rzeczywiście najlepszy partner. Jeżeli jednak myśli się o unieważnieniu transakcji prywatyzacyjnej, trzeba wiedzieć, jak to zrobić. W świecie wielkich finansów, gdy się staje do gry, trzeba tak grać, aby wygrać. Nawet najpiękniejsza porażka może być kosztowna. I z placu boju może się schodzi wówczas z podniesioną głową, ale zarazem z pustymi kieszeniami.
Adam Sofuł