Koszty pracy dręczą firmy

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-09-04 00:00

Badanie: Przedsiębiorcy twierdzą, że pracownicy też tracą na pozapłacowych kosztach zatrudnienia. Jednak od lat, pomimo narzekań, nic się w tym zakresie nie zmienia

GfK Polonia na zlecenie BCC zapytała 800 przedsiębiorców o główne przeszkody w prowadzeniu działalności gospodarczej wynikające ze stosowania prawa pracy. Odpowiedzi nie zaskakują. Prawie 90 proc. firm wskazało, że najbardziej dręczą je pozapłacowe koszty pracy, a 81 proc. w największym stopniu doskwierają nieelastyczne przepisy kodeksu pracy.

Nie pierwszy raz

- Pozapłacowe koszty pracy badani przedsiębiorcy postrzegają jako ukryty podatek - mówi Zbigniew Żurek, wiceprezes BCC.

Na tę barierę nie skarżą się zresztą po raz pierwszy.

— W prowadzonym przez nas od lat badaniu dotyczącym barier prowadzenia działalności problem pozapłacowych kosztów pracy zawsze pojawia się na pierwszym miejscu — mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Przedsiębiorcy badani przez BCC zwracali także m.in. uwagę na to, że jest zbyt wiele składowych pozapłacowych kosztów zatrudnienia. Do tego koszty pracy to ogromny problem również dla pracowników.

— Wysokie składki ZUS zachęcają małych przedsiębiorców do podpisywania tzw. umów śmieciowych, co poszerza szarą strefę. W efekcie do ZUS wpływa mniej pieniędzy — zauważa Grzegorz Misiąg, prezes Uboat-Line.

— Znam wielu przedsiębiorców, którzy osiągają bardzo wysokie przychody z działalności, a na etacie zatrudniają niewielką liczbę pracowników. Sam również część pracowników zatrudniam na działalność gospodarczą, głównie ze względu na większe możliwości rotacji kadry przy takim sposobie zatrudnienia, które w przypadku pewnych stanowisk są konieczne — zwraca uwagę Józef Popławski, prezes Mostostalu- Pomorze.

Nic się nie zmieni

Zdaniem Artura Smolika, prezesa Uboat Logistics, obciążenia w postaci wysokich pozapłacowych kosztów pracy nie tworzą realnej wartości dla pracowników, a jednocześnie prawie podwajają koszty zatrudnienia, co zniechęca przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy.

— Rozwiązania tych problemów leżą w gestii rządu, który powinien wykazać się roztropnością i kontekstową oceną sytuacji, by wypracować rozwiązania bardziej przyjazne dla pracodawców, które jednocześnie tworzą wartość dodaną dla pracowników i zabezpieczają interesy państwa. W tym wypadku kolejność priorytetów wydaje się oczywista — mówi Artur Smolik.

Ankietowani przedsiębiorcy uważają, że obniżenie wysokości pozapłacowych kosztów zatrudnienia oraz obniżenie liczby składowych pozapłacowych kosztów zatrudnienia ułatwiłoby im prowadzenie działalności gospodarczej. Trudno jednak liczyć na podobne zmiany.

— Pomimo sygnalizowania problemu kosztów pracy od lat nic się w tym zakresie nie zmienia i nie zapowiada się, żeby w najbliższym czasie jakieś pozytywne zmiany miały się pojawić — mówi Cezary Kaźmierczak.

Więcej problemów

Poza pozapłacowymi kosztami pracy firmy, szczególnie te najmniejsze, narzekały także na ograniczenia w postaci konieczności zapłaty składek w sytuacji, kiedy przedsiębiorstwo nie generuje przychodu.

- Przytaczali oni prostą zależność wskazującą, że w sytuacji braku płynności finansowej nie jest możliwe regulowanie jakichkolwiek zobowiązań wobec wierzycieli - mówi Zbigniew Żurek.

Jednak zdaniem Cezarego Kaźmierczaka, wiązanie konieczności zapłaty podatku z osiąganym przychodem nie ma większego sensu.

— Opowiadamy się za obniżeniem podatków, ale uzależnianie ich od faktu, czy firma osiąga przychód czy nie, wydaje się bezzasadne. Przedsiębiorca, który nie zarabia, nie ma racji bytu — mówi Cezary Kaźmierczak.