Koszty pracy muszą pójść pod nóż

Mira Wszelaka
opublikowano: 2006-03-10 00:00

Koszty pracy dławią firmy i utrzymują wysokie bezrobocie, dlatego powinno się je mocno ograniczyć — niestrudzenie postulują przedsiębiorcy.

Problem pozapłacowych kosztów pracy i jego wpływ na stopień bezrobocia jest znany i zdiagnozowany od 1993 r. Kolejnym rządom brakowało jednak odwagi, by się z nim zmierzyć. Obecna ekipa finalizuje propozycje reform. Zdaniem biznesmenów i posłów sejmowej Komisji Rozwoju Przedsiębiorczości, są one dalece niewystarczające.

Za dużo na ZUS i higienę

— Diagnozę znamy od dawna. Potrzebne są jednak konkretne zmiany. Małe kroki nie dadzą pożądanych efektów w postaci zwiększenia zatrudnienia. O ile w sferze rentowej liczbę beneficjentów zlikwidowano o połowę, co w przyszłości zaowocuje obniżeniem składki rentowej, to w przypadku emerytur problem jeszcze się pogłębia — podkreśla Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Jego zdaniem, należałoby jak najszybciej ograniczyć możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury. Z tego tytułu roczne wypłaty dla około 1,5 mln obywateli sięgają 20 mld zł.

— Bez ruszenia tego problemu nie ma co liczyć, że zmienimy składki. Wszystko więc zależy od woli politycznej — dodaje Jeremi Mordasewicz.

Przedstawiciele resortu pracy przyznają, że w 2005 r. 100 tys. małych i średnich firm nie zatrudniło nowych pracowników, bo nie było ich na to stać.

Tymczasem analizy poparte ankietami wśród przedsiębiorców, zaprezentowane posłom przez przedstawicieli resortów gospodarki oraz pracy i polityki społecznej, choć nieco się różnią, to jednak jednoznacznie wskazują na problem zbyt wysokich kosztów pracy.

Na pierwszym miejscu wśród barier przedsiębiorcy wymienili koszt ZUS (szczególnie gdy mała firma nie odnosi sukcesów gospodarczych), wliczanie nauki do liczby przepracowanych lat, składki na fundusz wypadkowy czy obowiązki wynikające z przepisów o higienie pracy. I tak pozapłacowe koszty pracy w sektorze MSP w 2005 r. stanowiły 17,5 proc. całkowitego kosztu pracy, z czego 71,7 proc. przypadało na składki odprowadzane do ZUS. W okresie od 2000 do 2004 r. wzrosły one o 17,6 proc.

Zrobieni na szaro

W tej sytuacji przedsiębiorcy często wybierają działalność w szarej strefie, a zysk z takiego rozwiązania dzielą z zatrudnionym, który dodatkowo pobiera świadczenia socjalne.

Dochodzi więc do paradoksu, gdzie uczciwi podatnicy, ciemiężeni wysokimi opłatami, utrzymują działalność nieuczciwych przedsiębiorców i pracowników. Przedsiębiorcy wskazują na nierówne warunki konkurencji, związane z tzw. pracą na czarno, szczególnie w budownictwie, handlu, transporcie i naprawach.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót