Kowalscy w kwietniu zacisnęli pasa

23-05-2018, 16:56
aktualizacja: 23-05-2018, 16:59

Wczesny termin Świąt Wielkanocnych plus cztery na pięć niedziel objętych zakazem handlu daje najsłabszą od dwóch lat dynamikę sprzedaży detalicznej.

Z najważniejszego obecnie silnika polskiej gospodarki, a więc konsumpcji prywatnej, dochodzą odgłosy tarcia – to pierwsza myśl, jaka nasuwa się po porcji danych zaserwowanych w środę przez GUS. Skłania do niej przede wszystkim „załamanie” rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej, które mocno zaskoczyło ekonomistów. W ujęciu realnym w kwietniu wzrosła bowiem zaledwie o 4 proc. r/r, wobec oczekiwań na poziomie 7,6 proc. (mediana prognoz ekspertów ankietowanych przez Bloomberga), i jest to najsłabszy odczyt od marca 2016 r. Jeżeli do tego dorzucić opublikowane tego samego dnia wyniki badania koniunktury konsumenckiej w maju, a konkretniej informację, że „w maju 2018 r. odnotowano pogorszenie zarówno obecnych, jak i przyszłych nastrojów konsumenckich w stosunku do poprzedniego miesiąca”, tarcia z konsumpcyjnego silnika PKB mogą nawet przerodzić się w zgrzyt. Opinie ekonomistów jednak uspokajają – ani tarcia, ani zgrzyt. Usłyszeliśmy co najwyżej szum wywołany „efektem Wielkanocy” i niedzielnym zakazem handlu.

- O ile w marcu, po wejściu w życie zakazu handlu w niektóre niedziele, tylko dwie z czterech niedziel były niehandlowe, o tyle w kwietniu niedziel z zakazem handlu było aż cztery (na wszystkich pięć). Dodatkowo marcowy wynik „podbudowany” został dokonywanymi przez gospodarstwa domowe zakupami przed przypadającą w tym roku na 1-2 kwietnia Wielkanocą, natomiast w samym kwietniu tego czynnika już zabrakło – tłumaczy Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Komplementarne efekty
Spośród głównych kategorii monitorowanych przez GUS tylko „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” oraz „pozostała sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach” zanotowały w kwietniu ujemne, roczne dynamiki (w ujęciu realnym spadły o 10,4 i 1,9 proc., podczas gdy w marcu notowaliśmy tu wzrost o – odpowiednio – 13,8 i 17,4 proc.). To – jak podkreślają ekonomiści BZ WBK – kategorie najbardziej podatne na „efekt Wielkanocy”, a zarazem te, które w marcu wyraźnie skorzystały na niedzielnym zakazie handlu.

„Zmienność dynamiki sprzedaży żywności i sprzedaży w niewyspecjalizowanych sklepach w miesiącach okołowielkanocnych była w tym roku dużo wyższa niż w poprzednich latach. Doprowadziło nas to do wniosku, że w marcu i kwietniu nałożyły się na siebie efekt Wielkanocy i efekt zakazu handlu w niedzielę. Najwyraźniej w marcu konsumenci postanowili zrobić zapasy, żeby przez zakaz nie zostać bez dóbr pierwszej potrzeby. Z tych zapasów mogli więc pokryć częściowo swoje potrzeby w kwietniu, obniżając jednocześnie bieżące zakupy” – komentuje zespół.

Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska, podkreśla, że ze względu na silne wahania udziału tych kategorii w sprzedaży ogółem pomiędzy poszczególnymi miesiącami trudno precyzyjnie oszacować wpływ zakazu handlu na dynamikę sprzedaży. „Ostrożnie szacować” jednak można.

- Nasze ostrożne szacunki wskazują, że efekt rosnącej liczby niedziel niehandlowych przyczynił się do obniżenia rocznej dynamiki sprzedaży w kwietniu w porównaniu z marcem o 1 pkt. proc. Uważamy zatem, że sugerowane w badaniach rynku wzrost obrotów w sklepach w soboty, w piątki oraz w czwartki oraz zwiększenie sprzedaży internetowej nie skompensowały w pełni negatywnego wpływu rosnącej liczby niedziel niehandlowych na kwietniową sprzedaż – mówi Jakub Borowski.

Eksperci z PKO BP zgadzają się z tym, że dokładne określenie siły, z jaką na kwietniową sprzedaż zadziałały efekt Wielkanocy i zakazu handlu w niedzielę, jak na razie nie jest możliwe, ale bardziej przemawia do nich ten pierwszy.

„Zakładając dominującą rolę efektu Wielkanocy nadal uważamy, że perspektywy wzrostu sprzedaży detalicznej w kolejnych miesiącach pozostają korzystne. Potwierdzają to dane o koniunkturze konsumenckiej za maj. Chociaż wskaźnik bieżący i wyprzedzający obniżyły się nieznacznie wobec kwietnia, to przeciętnie w drugim kwartale (kwiecień-maj) są wyższe niż w pierwszym, co sugeruje, że konsumpcja prywatna (której wzrost w pierwszym kwartale 2018 r. szacujemy na 5,2 proc. r/r) nie traci impetu” – czytamy w komentarzu.

Dobra passa trwa
Wiara w siłę konsumpcji w  środowisku ekonomistów jest dość powszechna.
- Gospodarstwa domowe w związku z odczuwalną poprawą sytuacji finansowej są w całkiem dobrych nastrojach i chętniej dokonują zakupów, a jak wskazują badania w kolejnych miesiącach zamierzają jeszcze zwiększać swoje wydatki. Pomimo obowiązującego zakazu handlu w niektóre niedziele sprzedaży detalicznej pomagają, jak się wydaje, liczne i „głośne” promocje w niektórych sieciach sklepów w dniach poprzedzających zamkniecie sklepów. Jest więc szansa, że w maju wyniki sprzedaży detalicznej będą lepsze od kwietniowych, a konsumpcja w kolejnych kwartałach pozostanie filarem wzrostu polskiej gospodarki – mówi Monika Kurtek.

- 3-miesięczna średnia ruchoma dla dynamiki sprzedaży w cenach stałych utrzymała się w kwietniu na wysokim poziomie (6,8 proc. r/r, wobec 8,1 proc. w marcu i 6,9 proc. w lutym). Silny trend wzrostowy można również zaobserwować w przypadku dynamiki sprzedaży detalicznej po wyłączeniu sprzedaży w kategoriach "żywność, napoje i wyroby tytoniowe” i "sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach” (11,2 proc., wobec 5,1 proc. w marcu i 9,9 proc. w lutym). Dane te sygnalizują, że mimo zakazu handlu dynamika sprzedaży detalicznej w najbliższych miesiącach utrzyma się na wysokich poziomach – dodaje Jakub Borowski.

Na koniec fragment komentarza zespołu BZ WBK, o wymownym tytule „Nic się nie stało – sprzedaż detaliczna osłabła tylko na chwilę”.

„Trzymamy się opinii, że konsumpcja prywatna pozostanie najważniejszym silnikiem wzrostu gospodarczego w 2018 r., tak jak to miało miejsce w ubiegłym roku, rosnąc o ok. 5 proc. Zakładamy, że wzrost sprzedaży detalicznej powróci w okolice 7 proc. r/r w kolejnych miesiącach” – podsumowują ekonomiści BZ WBK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Kowalscy w kwietniu zacisnęli pasa