Kowalski nie płaci za ochronę prawną

Polisy chroniące np. przed kosztami sądowymi to wąska nisza — korzysta z nich zaledwie kilka procent Polaków. D.A.S. wierzy jednak we wzrost.

D.A.S. Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej, będące częścią europejskiej grupy Ergo Versicherung, należącej do reasekuratora Münich Re, pochwaliło się wynikami sprzedażowymi za ubiegły rok. W 2017 r. liczba sprzedanych polis zwiększyła się o ponad 20 proc., a składka przypisana brutto wzrosła o blisko 60 proc. r/r. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) za trzy kwartały 2017 r., ubezpieczyciel zebrał blisko 18,5 mln zł, a jego udział w rynku ubezpieczeń ochrony prawnej wyniósł 22 proc.

Zobacz więcej

Fot. Roman Koszowski

Segment polis zabezpieczających m.in. przed ponoszeniem kosztów sądowych i honorarium adwokata rozwija się w Polsce niestabilnie — w jednym roku dynamika jest dodatnia, a w kolejnym ujemna. Wolumen sprzedaży D.A.S. nigdy jednak nie rósł w takim tempie jak w ubiegłym roku.

— Wzrost to m.in. efekt nowej strategii. Przez lata pracowaliśmy tylko z agentami sieci wyłącznej, która liczy około stu osób. W ubiegłym roku postawiliśmy na rozwój kanałów dystrybucji. Nawiązaliśmy współpracę z brokerami i multiagencjami. W tym roku chcemy utrzymać tempo wzrostu na poziomie 20-30 proc. — mówi Rafał Hiszpański, prezes D.A.S., który stery w firmie przejął półtora roku temu, a wcześniej był szefem Towarzystwa Ubezpieczeniowego Euler Hermes.

Obiecująca perspektywa

Ubezpieczenia ochrony prawnej są popularne na Zachodzie. Jak wynika z danych stowarzyszeniaubezpieczycieli ochrony prawnej i usługodawców RIAD, wartość europejskiego rynku sięga 10,4 mld EUR. W Niemczech tego typu polisę ma 70 proc. osób, a w Szwecji — 90 proc. Polska na tle Europy wypada blado.

— Według danych za 2016 r., stopień penetracji rynku wynosi zaledwie 4 proc., a jego wartość to 18,7 mln EUR. Dla porównania, na rynku czeskim, prawie czterokrotnie mniejszym od polskiego, łączna wartość składki zebranej w ciągu roku wynosiła prawie 15 mln EUR — mówi prezes D.A.S.

Dlaczego zatem nie interesujemy się ochroną prawną? Bo mało o niej wiemy. Z badań przeprowadzonych na zlecenie ubezpieczyciela wynika, że o tego typu polisach słyszała w Polsce co szósta osoba. W ofercie ma je niewielu graczy.

— Mamy świadomość, że to nie jest produkt pierwszej potrzeby. Trendy, które obserwujemy w sąsiednich krajach, wskazują jednak, że czas ubezpieczeń ochrony prawnej w Polsce dopiero nadchodzi. Dostrzegamy obiecującą perspektywę, która jest wypadkową wielu czynników, m.in. bogacącego się społeczeństwa i rosnącej świadomości konsumenckiej — zauważa prezes D.A.S.

Towarzystwo działa w Polsce od 18 lat. Ubezpieczenia ochrony prawnej na świecie mają ponadstuletniątradycję — jako pierwsi z takiej ochrony korzystali kierowcy biorący udział w wyścigu Le Mans.

Szyte na miarę

Polisa chroniąca przed kosztami prawnymi jest dopasowana do potrzeb klienta. Zdaniem Rafała Hiszpańskiego, największym zainteresowaniem cieszy się wśród osób indywidualnych, małych przedsiębiorców, przedstawicieli wolnych zawodów — np. lekarzy, psychoterapeutów, tłumaczy i dziennikarzy, a także pracowników branży transportowej i logistycznej.

Ubezpieczenia ochrony prawnej oferują też inne towarzystwa — np. Concordia, Allianz i Interrisk, który zgodnie z nową strategią zamierza wzmocnić tę linię biznesową w ciągu trzech lat.

— Chcemy wykorzystać potencjał portfela klientów, którzy już ubezpieczają się w Interrisku — dlatego oferujemy ubezpieczenie ochrony prawnej jako uzupełnienie pakietów komunikacyjnych, mieszkaniowych oraz dla małych i średnich firm. W ten sposób chcemy zwiększyć udział w rynku ubezpieczeń ochrony prawnej, który jest niewielki, ale ma duży potencjał wzrostu — mówi Małgorzata Trybuchowicz z departamentu ubezpieczeń majątkowych w Interrisku.

W zakresie dostarczania usług telefonicznej asysty prawnej partnerem Interriska jest m.in. D.A.S.

20 tys. Tyle osób indywidualnych ma polisę ochrony prawnej D.A.S. — to ponad połowa klientów ubezpieczyciela.

400 zł Tyle średnio kosztuje roczne ubezpieczenie ochrony prawnej w D.A.S.

 

OKIEM EKSPERTA - Renata Orzechowska, Polska Izba Ubezpieczeń

Przydatne, ale nieznane

Ubezpieczenia ochrony prawnej pojawiły się w Polsce kilkanaście lat temu. Popyt na nie rozwija się jednak bardzo powoli. Ludzie nie wiedzą o jego istnieniu, a nawet jeśli o nim słyszeli, nie mają pojęcia, na czym polega. Taka polisa gwarantuje, że ubezpieczyciel pokryje koszty postępowania sądowego, jeśli będziemy musieli bronić naszych interesów przed sądem — bez znaczenia, w jakim charakterze. Dzięki ubezpieczeniu mamy również prawo do swobodnego wyboru radcy prawnego lub adwokata, który będzie nas reprezentował w toku postępowania.

W Polsce koszty sądowe są dość wysokie, polisę ma jednak tylko kilka procent Polaków. Tymczasem np. w Szwecji koszty postępowania nie obciążają obywateli, bo od lat 50. ubiegłego wieku ubezpieczenie ochrony prawnej jest tam obowiązkowe. Również w Niemczech takie polisy są powszechne. Tam prawo przewiduje więcej okoliczności niż w Polsce, w których wymagana jest obecność adwokata przed sądem. Największe zainteresowanie ubezpieczeniem ochrony prawnej obserwujemy wśród przedstawicieli zawodów objętych obowiązkowym OC, takich jak lekarze czy inżynierowie budownictwa. Dla małych przedsiębiorców natomiast polisa bywa substytutem biura prawnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Kowalski nie płaci za ochronę prawną