Kowalski wciąż za mało produktywny

opublikowano: 09-03-2020, 22:00

Najnowsze dane Eurostatu przypominają, jak wiele jeszcze brakuje polskiej gospodarce do unijnej średniej.

Produktywność pracy w Polsce ciągle znacząco odstaje od przeciętnej w Unii Europejskiej — wynika z najnowszej publikacji Eurostatu. Mimo wielu lat relatywnie szybkiego wzrostu gospodarczego, a więc PKB na jednego pracującego, w 2018 r. wyniosła jedynie 77 proc. średniej unijnej. Tymczasem wzrost produktywności pracy jest jednym z najważniejszych długoterminowych czynników wzrostu, który zazwyczaj pociąga za sobą poprawę jakości życia ludności i jakości zatrudnienia oraz zwiększenie się zamożności społeczeństwa.

Na mapie polskiej produktywności ciągle wyraźnie widać dziedzictwo zaborów — najsłabsze wyniki tradycyjnie odnotowały województwa wschodniej Polski. Najgorzej jest w województwie lubelskim, gdzie wskaźnik PKB na zatrudnionego po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej równy jest jedynie 54 proc. średniej w UE. Kolejne miejsca zajęły województwa: podlaskie, podkarpackie i warmińsko-mazurskie. Żadne z nich nie przekroczyło granicy 60 proc. unijnej przeciętnej.

Na drugim biegunie jest Warszawa, wydzielona kilka lat temu z województwa mazowieckiego na potrzeby unijnej statystyki. W 2018 r. stolica była jedynym regionem NUTS2 w Polsce (NUTS — klasyfikacja terytorialna do celów statystycznych) o produktywności wyższej od unijnej średniej — i to wyraźnie, bo aż o 33 proc. Drugi w rankingu jest Dolny Śląsk, ale ze znacznie gorszym wynikiem — na poziomie 85 proc.

Podium zamyka Górny Śląsk, z PKB na pracownika na poziomie 83 proc. przeciętnej w UE. W latach 2010-18 nasz PKB na mieszkańca (PKB PPS) po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej zbliżył się do unijnej średniej o 8 pkt proc., osiągając 71 proc. W tym okresie najmniejsze postępy zrobiły najbiedniejsze regiony, a największy — najbogatsze.

PKB PPS per capita Warszawy w badanym okresie wzrósł ze 141 proc. przeciętnej w UE do 156 proc. Po 10 pkt proc. zyskały województwa małopolskie i śląskie, a najmniej świętokrzyskie, które na przestrzeni 10 lat wzbogaciło się zaledwie o 2 pkt proc. — do 51 proc. Polska generuje 3,7 proc. unijnego PKB, z czego 17,4 proc. powstaje w Warszawie, 12,3 proc. w województwie śląskim, 9,8 proc. w wielkopolskim, 8,3 proc. w dolnośląskim i 8,1 proc. w małopolskim. To oznacza, że największe ośrodki miejskie (Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Górnośląski Okręg Przemysłowy) wytwarzają nieco ponad 55 proc. całego polskiego PKB.

33 proc. - o tyle wyższa od unijnej średniej jest produktywność w Warszawie. Stolica to jednak wyjątek, inne regiony dopiero gonią UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane