Czytasz dzięki

Kowalskiego stać na większy metraż

Alicja Defratyka, SpotData; Ignacy Morawski, SpotData
opublikowano: 02-08-2020, 22:00

W latach 2006-19 mieszkania mocno drożały, jednak dziś za przeciętną pensję można kupić większy ułamek metra kwadratowego niż kilkanaście lat temu. Dlaczego więc coraz więcej Polaków mieszka z rodzicami?

Ceny mieszkań w dużych miastach na pierwszy rzut oka wydają się horrendalne. Kogo stać, żeby za metr kwadratowy zapłacić 8-10 tys. zł? Dokładna analiza danych prowadzi jednak do zaskakujących wniosków. Z raportu „Pulsu Biznesu” i centrum analitycznego SpotData wynika, że sytuacja przeciętnego Polaka na rynku mieszkaniowym wcale nie jest gorsza niż kilka czy kilkanaście lat temu.

Metry za pensję

Przeanalizowaliśmy stosunek przeciętnego wynagrodzenia brutto z danego miasta powiatowego (dane GUS) do średniej ceny transakcyjnej 1 m kw. mieszkania z lokalnego rynku pierwotnego (dane NBP). Okazuje się, że w 13 z 17 przeanalizowanych miast w 2019 r. za przeciętne wynagrodzenie brutto można było kupić więcej metrów niż w 2006 r. Na przykład średnia pensja w Krakowie w 2006 r. wystarczała na 0,39 m kw. mieszkania, a w 2019 r. już na 0,69 m kw. Nawet w Warszawie, gdzie ceny uchodzą za kosmiczne, ta relacja się poprawiła — z 0,61 na 0,71 m kw. Stosunek płacy do ceny mieszkania pogorszył się w tym okresie tylko w trzech badanych miastach: Bydgoszczy, Katowicach i Olsztynie, a we Wrocławiu nie uległ zmianie.

Trudniej o kredyt

O dostępności mieszkań decyduje nie tylko stosunek ceny do wynagrodzenia, ale

również koszt obsługi kredytu hipotecznego, który dla wielu osób jest jedynym dostępnym źródłem finansowania. Sprawdziliśmy, jaka była relacja średniej raty do przeciętnego wynagrodzenia brutto w Warszawie. Na potrzeby analizy przyjęliśmy, że kredyt jest w złotych, pokrywa 80 proc. ceny mieszkania o powierzchni 40 m kw., a jego oprocentowanie bazuje na wskaźniku WIBOR 3M (na koniec IV kwartału danego roku) powiększonym o 2-procentową marżę banku, ale bez uwzględniania prowizji.

Okazuje się, że udział raty za mieszkanie w wynagrodzeniu w 2006 r. był znacznie wyższy niż w 2019 — 32 proc. vs 21 proc. Ograniczyć dostępność mieszkań dla osób mniej zamożnych mogło natomiast istotne podniesienie wymogów dotyczących wkładu własnego. Kiedyś można było kupić lokum, nie mając gotówki, dziś kredyt nie może przekraczać 70-80 proc. wartości mieszkania.

Jedno M, dwa pokolenia

Mimo większej dostępności mieszkań rośnie odsetek młodych Polaków w wieku 25-34 lata mieszkających z rodzicami. W latach 2006-19 zwiększył się on z 37,8 proc. do 43,9 proc. Polska jest pod tym względem znacznie powyżej średniej unijnej, która wynosi niecałe 29 proc., i coraz bardziej przypomina kraje południa Europy: Grecję, Włochy, Hiszpanię i Portugalię, gdzie ten odsetek również przekracza 40 proc. Dla porównania: w krajach skandynawskich, takich jak Szwecja, Finlandia i Dania, nie sięgą on nawet 6 proc. Wzrost odsetka młodych mieszkających z rodzicami następuje mimo malejącego bezrobocia w tej grupie. W 2006 r. bez pracy było 13,5 proc. osób w przedziale 25-34 lata, a w 2019 r. — zaledwie 3,7 proc.

W dyskusjach o tym zjawisku pojawia się argument, że dostępność mieszkań maleje, bo rośnie liczba osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, którym trudniej otrzymać kredyt. Dostępne dane GUS z lat 2012-18 tego nie potwierdzają — osiem lat temu na umowach-zleceniach i o dzieło było 1,35 mln osób, a sześć lat później nawet nieco mniej, bo 1,3 mln.

Odpowiedzi na pytanie, dlaczego coraz więcej młodych Polaków mieszka z rodzicami, warto poszukać wśród przemian społecznych, a nie czysto ekonomicznych. Podobne zjawisko obserwowane jest w wielu krajach. Potwierdzają to badania Jonathan’a Vespa „The Changing Economics and Demographics of Young Adulthood: 1975–2016”. Wynika z nich, że to, co wcześniej było powszechne wśród dwudziestolatków, dziś nie jest normą nawet dla trzydziestolatków. Pew Reserach Center za znaczący czynnik wpływający na mieszkaniemłodych dorosłych z rodzicami uważa trend zakładania rodziny w starszym niż kiedyś wieku lub niezakładania jej wcale.

Rynek mieszkaniowy w Polsce się rozwija. W 2019 r. oddano do użytku rekordową liczbę nowych mieszkań, bo ponad 207 tys. Liczba mieszkań na 1000 mieszkańców stale rośnie. Jeszcze w 2006 r. wynosiła 337,7, podczas gdy w 2018 r. — 380,5. Daleko nam jeszcze do innych krajów europejskich, np. Niemiec (509,2), Francji (528,5) czy Włoch (578,6). Włoski przykład potwierdza jednak, że o odsetku młodych mieszkających z rodzicami nie przesądza dostępność własnego M, lecz styl życia — mimo dużej liczby mieszkań na 1000 osób prawie połowa młodych dorosłych Włochów dzieli je ze starszym pokoleniem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alicja Defratyka, SpotData; Ignacy Morawski, SpotData

Polecane