Krajowy szturm na kosmetyczki Polek

Alina Treptow
opublikowano: 2011-06-20 00:00

Konsumenci zaczęli zwracać większą uwagę na cenę. I sięgać po produkty leżące o jedną półkę niżej.

W czołówce branży tylko Ziaja zwiększyła udziały rynkowe

Konsumenci zaczęli zwracać większą uwagę na cenę. I sięgać po produkty leżące o jedną półkę niżej.

Polskie kosmetyki okazały się hitem w okresie dekoniunktury: zagraniczne koncerny traciły udziały w rynku, krajowe firmy starały się je przejąć. Wyniki pierwszych czterech miesięcy 2011 r. pokazują, że koncerny próbują się odbić po zeszłorocznych spadkach.

— Według danych Nielsena i MEMRB, udziały w rynku zyskują L’Oreal, Henkel i Coty, a tracą m.in. Unilever, Nivea czy Colgate — mówi Agnieszka Tomasik–Walczak, dyrektor ds. mediów i badań rynku L’Oreal Polska.

Bez drogiej reklamy

Spośród polskich producentów udziały w branżowym torcie zwiększają w tym roku: Ziaja i Dr Irena Eris. W ubiegłym Ziaja jako jedyna z czołówki firm kosmetycznych zwiększyła udziały w rynku z 7 proc. do 8,4 proc. (dane MEMRB), co przełożyło się na 185,9 mln zł przychodów (+20 proc.).

— Działamy na rynku masowym. Nie inwestujemy w drogie kampanie reklamowe, skupiając się na rozwoju technologii, sieci dystrybucji oraz działalności badawczo-rozwojowej. A dzięki dużym zamówieniom uzyskujemy bardzo korzystne ceny surowców i opakowań — mówi Joanna Kowalczuk, kierownik działu marketingu Ziai.

Anna Machnicka z firmy badawczej Nielsen zwraca uwagę na mocną pozycję marek krajowych — takich jak AA, Dax Cosmetics, Eveline, Lirene, Soraya, Ziaja — w segmencie kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Przyczyna? Konsumenci zaczęli zwracać większą uwagę na cenę.

— I sięgać po kosmetyki, które leżą o jedną półkę niżej. Sprzedaż wzrosła również w segmencie marek własnych. Polskie marki bardzo szybko się rozwijają, co przekłada się na ich sprzedaż w naszych drogeriach — mówi Eliza Panek-Dorosz, rzecznik Rossmanna.

Walka cenowa

Henryk Orfinger, prezes Laboratorium Kosmetycznego Dr Ireny Eris, podkreśla, że dzięki walce cenowej konsument ma dziś duże możliwości zakupu tańszych kosmetyków. A szefowa Miraculum potwierdza, że rynek przesuwa się w kierunku tańszych produktów.

— Polacy przekonali się, że za niską cenę mogą kupić produkt dobrej jakości — mówi Monika Nowakowska, prezes Miraculum.

Wyniki spółek z branży kosmetycznej są ściśle powiązane z działaniami marketingowymi. A one były pierwsze do cięcia, gdy nadciągnął kryzys.

— Zauważyliśmy większą aktywność reklamową koncernów kosmetycznych — mówi Joanna Kowalczuk z Ziai.

Według Ewy Wójcikowskiej, prezeski firmy Cosmed, która w tym roku zadebiutuje na GPW, krajowy rynek nie jest łatwym kawałkiem chleba dla zagranicznych koncernów.

— Po piętach depczą im krajowe firmy, a w porównaniu z innymi państwami jest ich u nas dość dużo — mówi Ewa Wójcikowska.