Krajowy związek prezesa Serafina

opublikowano: 08-02-2013, 00:00

Bohater słynnych „taśm PSL” dotację z budżetu wykorzystał niezgodnie z prawem, m.in. na… spłatę prywatnych kredytów

Polskie organizacje rolnicze są reprezentowane w Unii Europeskiej dzięki corocznym dotacjom z budżetu państwa. To z nich pokrywana jest składka narodowa do COPA-COGECA (podmiot w Brukseli reprezentujący interesy unijnych rolników w relacjach z Komisją Europejską) oraz koszty biur, pracowników, przelotów, hoteli, ekspertyz i tłumaczeń. Z resortu rolnictwa dotacje trafiają na konta Krajowej Rady Izb Rolniczych, a ona podpisuje umowy na dofinansowanie z poszczególnymi organizacjami. Do 5 stycznia każda z nich musi przedstawić rozliczenie za poprzedni rok. Sprawozdanie Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych (KZRKiOR) za 2012 r. wpłynęło kilka dni po terminie, ale to najmniejszy problem.

Zobacz więcej

OFIARA DONOSÓW: Jestem przedmiotem ataków w formie złośliwych donosów ze strony części mojego środowiska — twierdzi Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. [FOT. GK]

Brakująca kasa

Dotacja dla KZRKiOR w ubiegłym roku wyniosła 755,6 tys. zł, a cała kwota trafiła na konto związku 27 kwietnia 2012 r. Tymczasem w sprawozdaniu Władysław Serafin, prezes KZRKiOR, rozliczył się tylko z… 533 tys. zł, a różnicę dopłacił dopiero pod koniec stycznia 2013 r. (patrz tekst obok). Z dokumentu wynika m.in., że do końca 2012 r. do COPA-COGECA, zamiast 302,9 tys. zł, trafiło tylko 99,3 tys. zł. Koszty funkcjonowania KZRKiOR w Brukseli wyniosły 205 tys. zł i zostały przekroczone o 10 tys. zł, mimo że kółka (jak potwierdził nam Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych) nie mają w Brukseli żadnego biura i nie zatrudniają ani jednego pracownika. Na tym nie koniec. Dotarliśmy do pisma, które 30 listopada 2012 r. do Stanisława Kalemby, ministra rolnictwa, skierowali Jan Kozak i Henryk Sobczak, członkowie władz regionalnych związków kółek ze Szczecina i Bydgoszczy.

„W poczuciu odpowiedzialności za właściwe wykorzystanie i wydatkowanie środków publicznych, oraz dbałości o dobre imię członków Związków Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych” piszą m.in., że zgodnie z ustawą o finansach publicznych kwoty z dotacji „powinny być gromadzone na wydzielonym koncie z przeznaczeniem i wykorzystaniem zgodnie z dyspozycją”, a zamiast tego Władysław Serafin „dysponuje nimi według własnego uznania”. Na dowód przedstawiają zestawienie przygotowane przez Krzysztofa Banasiaka, szefa regionalnego związku kółek z Łodzi.

Krążąca dotacja

Wynika z niego (Krzysztof Banasiak w rozmowie z „PB” potwierdził autorstwozestawienia i prawdziwość zawartych w nim danych), że tuż po otrzymaniu 755,6 tys. zł decyzją Władysława Serafina związek aż 176 tys. zł przelał na… spłatę jego prywatnych kredytów, a 332 tys. zł na podmioty powiązane z KZRKiOR (297 tys. zł na spółkę CIKR, a 35 tys. zł na Fundację Rozwoju Wsi i Rolnictwa im. Norberta Aleksiewicza). Jan Kozak i Henryk Sobczak przypuszczają, że „dofinansowanie spółki CIKR ma ścisły związek z wynagrodzeniem osoby dysponującej pieniędzmi”. O co chodzi? Z oświadczeń Władysława Serafina jako radnego sejmiku śląskiego wynika, że w 2010 r. z CIKR otrzymał 80 tys. zł, a w 2011 r. 87 tys. zł. Podmioty powiązane z KZRKiOR decyzją prezesa Serafina od kilku lat działają w imieniu związku, bo ten de facto jest bankrutem. Nie ma żadnego majątku, konta bankowe są zajęte przez komorników, a długi wobec kontrahentów, ZUS i fiskusa, według naszych informatorów, przekraczają 10 mln zł.

Skuteczna blokada

Kozak i Sobczak w piśmie z 30 listopada 2012 r. piszą, że już składkę do COPA-CO-GECA za 2011 r. Serafin uiścił po terminie i nie z konta KZRKiOR, lecz z prywatnego (potwierdził to nam Wiktor Szmulewicz). Mają podejrzenia, że rozliczenie dotacji to tyko cząstka nieprawidłowości. „Nie jesteśmy w stanie wykazać innych, bowiem Serafin skutecznie zablokował możliwość wglądu do dokumentów nawet dla członków ścisłego kierownictwa Związku” — czytamy w piśmie.

— Faktycznie, nie ma dostępu do danych finansowych. Wszystkim jednoosobowo zarządza prezes — potwierdzają Krzysztof Banasiak, członek prezydium KZRKiOR, i Bogusław Włodarczyk, formalnie… skarbnik KZRKiOR.

3 PYTANIA DO WŁADYSŁAWA SERAFINA

Ratuję mój kochany związek

1 Jak to możliwe, że tuż po otrzymaniu dotacji na COPA-COGECA w kwietniu 2012 r. jej część przelał pan na spłatę swoich prywatnych kredytów?

W latach 2002-06, jako jedyna polska organizacja, zapłaciliśmy z własnego budżetu 6 mln zł na COPA-COGECA, a w późniejszych latach izba rolnicza nie przekazała prawie 1,5 mln zł należnej nam dotacji. To wtedy w naszych finansach powstała dziura, do dziś niezasypana. By ratować związek, pożyczam mu pieniądze, które później odzyskuję. Tak właśnie było w tym przypadku. W styczniu 2013 r. znów zaangażowałem prywatne pieniądze, by zapłacić brakującą część składki do COPA-COGECA.

2 Dlaczego z tych ponad 220 tys. zł nie rozliczył się pan w wymaganym prawem terminie, do końca 2012 r., lecz dopiero 25 stycznia 2013 r.?

W grudniu 2012 r. nie mieliśmy na koncie związku wystarczających pieniędzy. Sam też ich nie posiadałem. Mam świadomość naruszenia terminu i czekając na wyniki kontroli resortu rolnictwa, jestem gotowy ponieść za to odpowiedzialność. Dla mojego kochanego związku warto było jednak popełnić takie wykroczenie.

3 Od lat mówi pan, że jest największym wierzycielem związku, jednak nigdy nie przedstawił pan potwierdzających dokumentów. Skoro, jak pan twierdzi, pożyczył pan związkowi pieniądze, to czy ten fakt zgłoszony został do urzędu skarbowego?

Związek nie opłacił podatku od tej pożyczki, bo nie miał pieniędzy. Zapewniam jednak, że to zrobimy z odsetkami, podobnie jak wierzę, że finanse związku uda się uzdrowić. Dokumentów w sprawie pożyczki nie mogę panu przedstawić, bo jestem w Katowicach. Zapewniam jednak, że istnieją.

Serafina taśmy i brak prawa jazdy

Władysław Serafin to wieloletni działacz PZPR, a później PSL, poseł z list tych partii w latach 1989-97. Od 1997 r., jako ludowiec, we wszystkich kolejnych wyborach do Sejmu i Parlamentu Europejskiego nie uzyskał mandatu. Był radnym powiatu kłobuckiego, a od 2010 r. zasiada w sejmiku śląskim. Równocześnie działał w Krajowym Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych — od 1989 r. jako wiceprezes, a od 1999 r. prezes organizacji. Największą popularność zyskał w lipcu 2012 r. „PB” ujawnił wtedy nagranie rozmowy między nim a Władysławem Łukasikiem, byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego, w której ten mówił o nepotyzmie i niegospodarności w spółkach podległych agencji, jakich dopuszczali się działacze PSL. W konsekwencji do dymisji podał się Marek Sawicki, minister rolnictwa. Kilka dni temu o Władysławie Serafinie znów zrobiło się głośno po doniesieniu przez media, że złamał przepisy drogowe i prowadził samochód bez prawa jazdy. Rzecznik dyscyplinarny PSL rozpatrzy wniosek o usunięcie go z partii.

 

Kółka pod lupą

Rozliczenie dotacji na COPA-COGECA bada resort rolnictwa, a na jubileusz związku Władysława Serafina — NIK.

Pismo regionalnych działaczy kółek rolniczych z 30 listopada 2011 r. do ministra rolnictwa o nieprawidłowościach w wykorzystaniu dotacji na uczestnictwo Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych (KZRKiOR) w instytucjach Unii Europejskiej zaowocowało kontrolą. Wszczęto ją 8 stycznia, a zakończono 25 stycznia 2013 r., akurat w dniu, w którym (jak potwierdził nam Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych) Władysław Serafin uregulował zaległą składkę do COPA-COGECA.

— Nie zmienia to faktu, że zgodnie z prawem składka pochodząca z dotacji powinna zostać zapłacona do końca 2012 r. — mówi Wiktor Szmulewicz. Z informacji „PB” wynika, że kontrolerzy resortu rolnictwa mieli skarżyć się na nieudostępnienie przez Władysława Serafina całej żądanej dokumentacji. Oficjalnie resort nie komentuje tych informacji.

— Obecnie zespół kontrolny opracowuje wyniki kontroli — ucina Małgorzata Książyk, rzecznik ministerstwa rolnictwa. Dowiedzieliśmy się, że w resorcie trwa kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK), dotycząca wykorzystania pieniędzy budżetowychz innej dotacji — 0,5 mln zł, które parlament przyznał w 2012 r. na obchody 150. rocznicy powstania kółek rolniczych. Z dostępnych informacji wynika, że większość pieniędzy zostało wydanych w trybie wolnej ręki za pośrednictwem Fundacji Plon, w której radzie zasiada Władysław Serafin. Z ogłoszeń resortu rolnictwa z listopada 2012 r. wynika, że za 9 tys. egzemplarzy okolicznościowego albumu fundacja zainkasowała 179,2 tys. zł, a za 80 tys. dwóch numerów okolicznościowych czasopisma „Plon” — 98 tys. zł. — Sprawdzamy wykorzystanie tej dotacji w ramach najważniejszej z naszych kontroli: dotyczącej wykonania budżetu — wyjaśnia Zbigniew Matwiej, kierownik wydziału prasowego w NIK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu