Choć Europa środowa i wschodnia nie może już konkurować pod względem kosztów z liderami outsourcingu (m.in. Indie, Chiny, Malezja, Tajlandia), polskie miasta będą nadal atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów – wynika z raportu przygotowanego przez firmy Colliers International i A.T. Kearney. Muszą tylko wykorzystywać atuty. Na razie najlepiej robi to Kraków - tradycyjny lider rynku outsourcingu, w którym zatrudnienie sektorze przekroczyło już 15 tys. osób.
Ale szansę na przejęcie prostszych usług będą miały miasta z mniejszym doświadczeniem, a jednocześnie niższych kosztach rozruchu operacyjnego, pracy i wynajmu pomieszczeń.
- Zaliczyliśmy do nich Lublin, Toruń, Rzeszów, Bydgoszcz, Olsztyn i Szczecin. Mogą one konkurować o mniej skomplikowane centra usług – twierdzi Damian Harrington, drektor Regionalny Działu Badań Colliers International.
Najmniej konkurencyjną opcję – biorąc pod uwagę m.in. koszty - stanowią Łódź, Gdańsk, Poznań i Katowice.
- Aby przyciągnąć inwestycje z branży BPO będą musiały zaoferować lepszą strategię, zaangażowanie władz lokalnych i dodatkowe zachęty – tłumaczy Damian Harrington.
Więcej w dzisiejszym „PB”
