Kraków potrafi, Warszawa jeszcze nie

MBE
opublikowano: 2010-09-07 10:40

Stolica Małopolski oddaje budowę parkingów w prywatne ręce. Warszawa i chciałaby, i boi się.

Gdy Warszawa snuje plany na temat budowy parkingów w partnerstwie z prywatnymi firmami, Kraków plany wciela w życie. Wkrótce w stolicy Małopolski ma powstać pięć nowych parkingów. Wszystkie wybudowane zostaną z prywatnymi partnerami, którym miasto udzieli koncesji.
- Są to inwestycje o charakterze komercyjnym, a na nich podmioty prywatne znają się bardziej niż publiczne - tłumaczy Janina Pokrywa, zastępca dyrektora Wydziału Inwestycji krakowskiego magistratu.

Hiszpanie pod Krakowem
Szlaki zostały już przetarte. W ubiegłym roku ukończono budowę parkingu podziemnego na 700 miejsc postojowych za około 72 mln zł na Groblach. Wybudowała go hiszpańska firma Ascan, z którą miasto zawarło umowę na 70 lat. Teraz zarządza obiektem. W ramach umowy zrewitalizowała również teren nad parkingiem, gdzie powstało boisko.
- Obiekt jest własnością gminy, a koncesjonariusz ma prawo do czerpania korzyści z nieruchomości, czyli pobierania opłat według taryfy, którą sam ustala - mówi Janina Pokrywa.
Miasto ogłosiło już przetargi na budowę kolejnych parkingów, które mają powstać na tej samej zasadzie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem mieszkańcy grodu Kraka będą mogli już wkrótce zostawiać samochody pod al. Focha, Pl. Biskupim, pod placem przy skrzyżowaniu ulic Dietla i Wielopole oraz przy ul. Zamoyskiego i Władysława Warneńczyka. Wybudowaniem parkingu przy al. Focha zainteresowana jest jedna firma, a pozostałymi - cztery. Trwa właśnie pierwsza tura negocjacji. Kraków poszukuje też wykonawcy parkingu podziemnego w rejonie Nowego Kleparza. Koszt inwestycji szacowany jest na 40-65 mln zł.

Straszne „P”
Dawna stolica zawstydza nową. O konieczności wybudowania parkingów podziemnych w Warszawie mówi się od dawna, ale cały czas plany pozostają planami. Takie obiekty mają powstać pod Pl. Teatralnym, Pl. Defilad i ul. Emilii Plater. Miasto chce zrealizować je w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Padają zapowiedzi, że inwestycje ruszą jeszcze w tym roku. Nie udało nam się uzyskać z warszawskiego magistratu komentarza w tej sprawie. Jednak na początku sierpnia Paweł Pawłowski, zastępca dyrektora Biura Obsługi Inwestorów mówił nam, że w przypadku wielu projektów formuła PPP jest obarczona problemami natury prawnej, a budowę parkingów podziemnych blokują niewyjaśnione tytuły własności do gruntów i roszczenia.
- PPP nie jest proste. Często słyszy się o obawach co do czwartego P, czyli prokuratora - mówił dyrektor Pawłowski.
Miłosz Gliński, ekspert z Ernst&Young zwraca uwagę, że miasta są dziś zadłużone dobrze więc, że szukają innych sposobów finansowania inwestycji, które nie są priorytetami.
- Partnerstwa publiczno-prywatne i rozwiązania koncesyjne to słuszny kierunek, choć na razie w Polsce mamy zbyt mało przypadków zrealizowanych projektów, żeby stwierdzić czy miasta potrafią efektywnie współpracować z sektorem prywatnym na tym polu. Trzeba pamiętać, że obu stronom musi zależeć na długoterminowym powodzeniu takiego projektu - podkreśla Miłosz Gliński.

None
None