Prokuratura zarzuciła znanemu przedsiębiorcy składanie fałszywych zeznań. Akcjonariuszy jego spółek tym razem to nie wzruszyło.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie odpuściła Ryszardowi Krauzemu, jednemy z najbogatszych Polaków. Znalazła podstawy do formalnego postawienia mu zarzutów z Kodeksu karnego.
— 21 grudnia 2007 r. zostały wykonane czynności procesowe z udziałem Ryszarda K. Ogłoszone zostało postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów i został on przesłuchany w charakterze podejrzanego. Ryszard K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień — informuje Katarzyna Szeska, rzeczniczka stołecznej prokuratury okręgowej.
Podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Ryszarda Krauzego dotyczy jego zeznań z 14 lipca, gdy jako świadek był przesłuchiwany w sprawie przecieku z akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego w resorcie rolnictwa.
Wczoraj akcjonariusze spółek z udziałem Ryszarda Krauzego zachowali zimną krew. Mimo tych informacji kursy Biotonu, Petrolinvestu i Prokomu znajdowały się na plusie. Inaczej było w sierpniu, gdy po raz pierwszy gruchneła wieść, że prokuratura podejrzewa Ryszarda Krauzego o składanie fałszywych zeznań. Wówczas notowania spółek z jego grupy kapitałowej ostro pikowały. W ciągu jednej sesji portfel biznesmena skurczył się o pół miliarda złotych.