Kreatywnie jak u Google’a

opublikowano: 14-06-2016, 22:00

„PB” z wizytą

Kultura pracy w kalifornijskich firmach bywa zgoła odmienna od biurowej atmosfery znanej z Polskich spółek i działających tu korporacji, choć i u nas można spotkać coraz więcej miejsc inspirowanych stylistyką guru w tym zakresie — Google’em. Z „Pulsem Biznesu” zawędrowaliśmy więc do głównego kampusu giganta w Mountain View.

To miejsce obrosło już w legendy. Google wypracował styl pracy oparty na otwartości i networkingu. Taka atmosfera ma zwiększyć kreatywność i ułatwić wymianę pomysłów. W myśl amerykańskiej zasady: jeśli opowiesz o swoim koncepcie, szybko znajdziesz ludzi, którzy pomogą ci w jego realizacji..
Wyświetl galerię [1/4]

MIĘDZY LUDŹMI:

To miejsce obrosło już w legendy. Google wypracował styl pracy oparty na otwartości i networkingu. Taka atmosfera ma zwiększyć kreatywność i ułatwić wymianę pomysłów. W myśl amerykańskiej zasady: jeśli opowiesz o swoim koncepcie, szybko znajdziesz ludzi, którzy pomogą ci w jego realizacji.. Google

MIĘDZY LUDŹMI: To miejsce obrosło już w legendy. Google wypracował styl pracy oparty na otwartości i networkingu. Taka atmosfera ma zwiększyć kreatywność i ułatwić wymianę pomysłów. W myśl amerykańskiej zasady: jeśli opowiesz o swoim koncepcie, szybko znajdziesz ludzi, którzy pomogą ci w jego realizacji.

CHWILA ODPOCZYNKU: Można się tu zrelaksować… najlepiej aktywnie. W jednej z sal rozstawiono automaty do gry. Na środku ustawiony został również stół do ping-ponga. Ktoś chętny na szybką rozgrywkę podczas przerwy w pracy?

RAZEM Z PUPILEM: Do pracy można przyjść z czworonogiem. Warunek: musi być wytresowany. Na ścianach z ogłoszeniami można też znaleźć plakaty o integracyjnych wydarzeniach — od wspólnego czytania aż po medytację czy górską wspinaczkę. Propozycja z jednego z nich — impreza dla psów na basenie.

NA DWÓCH KÓŁKACH Ponieważ kampus zbudowany jest na rozległym terenie, między budynkami można się poruszać na słynnych kolorowych rowerach. Budynki otacza zieleń, jest sporo miejsca, by popracować na świeżym powietrzu — na trawniku, na leżakach i pod parasolami. A gdy zgłodniejemy — sprawdzić, co dobrego dają w food trackach. Dodam, że wszystko jest za darmo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu