Kredobank z tarczą czy na tarczy podatkowej

Bank procesuje się z ukraińskim fiskusem, który żąda rzekomo zaległych podatków. Wygrał w sądzie, ale skarbówka nie odpuszcza. Pojawili się kosztowni pośrednicy

Niełatwo schować się przed ukraińskim fiskusem za tarczą podatkową, nawet jeśli broń wykuta jest według wszelkich prawideł sztuki. Kredobank, niewielki bank z centralą we Lwowie, należący do PKO BP, od miesięcy toczy boje z lokalną skarbówką o rzekomo niezapłacone podatki za okres od października 2011 r. do marca 2012 r. Państwowa Podatkowa Służba Ukrainy domaga się zapłaty 372 mln UAH (144 mln zł) zaległych danin, nie licząc odsetek i ewentualnych kar. Łączna wartość nieprawidłowości, jakie fiskus zarzuca bankowi, to bagatela — 1 689 mln UAH (652 mln zł). Służbom podatkowym nie spodobało się, że Kredobank wykorzystał tarczę podatkową, czyli sięgnął po instrument często stosowany przez przedsiębiorstwa z ujemnym wynikiem finansowym do obniżania podatku dochodowego. Bank uznał, że spełnia wszystkie warunki, żeby zgodnie z przepisami,skorzystać z tego uprawnienia przez pięć kolejnych lat i nie płacić podatków. Skumulowana strata Kredobanku w latach 2008-11 wyniosła 1,675 mld UAH (646 mln zł).

— Kredobank w działalności biznesowej stosuje się do wszystkich wymogów prawa ukraińskiego. Bank prawidłowo stosuje przepisy podatkowe, co potwierdzają profesjonalne opinie podatkowe oraz audytor. Nie komentujemy toczących się sporów sądowych — mówi Elżbieta Anders, szef komunikacji PKO BP.

Dyplomatyczna ofensywa

Analizy prawne Specjalistycznej Państwowej Podatkowej Inspekcji do współpracy z Dużymi Płatnikami Podatków we Lwowie wskazywały jednak, że doszło do nieprawidłowości w rozliczeniach ze skarbówką. Sprawa trafiła do sądu, który przyznał rację Kredobankowi. Urząd skarbowy odwołał się od tej decyzji. PKO BP spór ze skarbówką traktował jak każdą tego typu sprawę, która znajdzie finał na drodze proceduralnej, choć brał poprawkę na lokalny koloryt. Utarczki z fiskusem to chleb powszedni biznesu w każdym kraju, ale za wschodnią granicą jest on wyjątkowo czerstwy, o czym przekonało się wiele polskich firm, które otworzyły biznes na Ukrainie. Dlatego w sprawę zaangażowały się ministerstwa gospodarki i spraw zagranicznych oraz ambasada na Ukrainie.

— Zostaliśmy poinformowani przez Kredobank o problemach, jakie ma na Ukrainie. Kwestia ta była podnoszona podczas regularnych spotkań polsko- -ukraińskiej komisji gospodarczej w ramach grupy zajmującej się inwestycjami i handlem. Jej szefem jest wiceminister gospodarki ukraińskiego rządu. Złożył on deklarację, że w związku z dużym znaczeniem tej sprawy dla polskich władz dołoży starań, by problem został rozwiązany — mówi Andrzej Dycha, wiceminister gospodarki. Sprawę monitoruje też MSZ, które na początku roku podjęło działania interwencyjne w interesie kilku naszych podmiotów, także PKO BP.

— Odbyliśmy wtedy, z udziałem zarządu Kredobanku, wiele spotkań, w tym bezpośrednie rozmowy z prezesem Narodowego Banku Ukrainy, a także pierwszym wicepremierem Choroszkowskim. Naświetliliśmy problemy PKO BP, m.in. z urzędami skarbowymi. Zwróciliśmy się z prośbą o pilne podjęcie stosownych działań i uzyskaliśmy obietnicę wsparcia. Interwencja okazała się dość skuteczna: NBU w sądowym sporze ze skarbówką opowiedział się po stronie Kredobanku i w pierwszej instancji wyrok był korzystny dla spółki PKO BP — mówi Beata Stelmach, wiceminister spraw zagranicznych.

Kosztowna usługa

Wyrok zapadł we wrześniu tego roku. Służby podatkowe odwołały się od niego do wyższej instancji. Po wyroku zaczęły się jednak mnożyć kontrole skarbowe w banku, a tydzień temu organy podatkowe wszczęły postępowanie karno-skarbowe w sprawie zaległości Kredobanku wobec fiskusa. Nie jest tajemnicą, że rząd w Kijowie chce poprawić stronę przychodową, zatem szuka wpływów, gdzie może, nawet jeśli miałoby to oznaczać szukanie dziury w całym.

Dzwonek alarmowy w PKO BP zadzwonił, gdy do centrali przyszło pismo jednej z warszawskich kancelarii prawnych, która w konsorcjum z ukraińskimi kancelariami zaoferowała usługi zastępstwa procesowego w sporze ze skarbówką. Z kopii listu, do której dotarliśmy, wynika, że koszt pomocy prawnej miałby wynieść… 10 proc. spornej sumy, czyli 168 mln UAH (65 mln zł), płatne w dolarach. Z naszych informacji wynika, że ta propozycja poważnie zaniepokoiła PKO BP. Bank nie odpowiedział na tę propozycję i przekazał sprawę specom ds. bezpieczeństwa.

— Wiemy, że problemy pojawiają się nadal. Nasza ambasada na Ukrainie jest w stałym kontakcie z przedstawicielami Kredobanku. Jeśli tylko sytuacja będzie tego wymagać, PKO BP może liczyć na wsparcie dyplomatyczne MSZ — zapewnia Beata Stelmach.

Niestety, PKO BP nie jest wyjątkiem. Beata Stelmach mówi, że wielu inwestorów zagranicznych działających na Ukrainie, nie tylko polskich, boryka się z podobnymi lub wręcz identycznymi problemami. Marek Dycha ma nadzieję, że sytuacja zmieni się na lepsze po wejściu w życie umowy o strefie wolnego handlu pomiędzy UE a Ukrainą, która została już wynegocjowana.

— Realny termin wprowadzenia tej regulacji w życie to druga połowa przyszłego roku, po szczycie Partnerstwa Wschodniego. Dzięki umowie, a także członkostwu Ukrainy w WTO, powstaną rozwiązania systemowe, które powinny poprawić klimat inwestycyjny w tym kraju — mówi Marek Dycha. Na razie w sporze z Państwową Podatkową Służbą Ukrainy PKO BP jest górą — i to podwójnie. Wczoraj bank wygrał inny proces ze skarbówką, która podnosiła, że Kredobank nie powinien wliczać w koszty strat na sprzedaży portfela złych kredytów.

Dobry początek i schody

Kredobank to jedyna zagraniczna inwestycja PKO BP, na którą bank wydał już około 1 mld zł. Zakup wydawał się korzystny — Kredobank kosztował w 2004 r. tylko 54 mln USD — 2,1 razy wartość księgowa. Nieco później zachodnie banki licytowały nawet do 7,3 book value, by wejść na ukraiński rynek, postrzegany jako niezwykle perspektywiczny. Czar prysł pod pierwszymi uderzeniami kryzysu. W latach 2009-10 właściciele wpompowali w sektor 85 mld UAH (32 mld zł) ratunkowego kapitału. Kredobank od 2008 r. przynosi straty. Na plus ma wyjść w 2013 r., a za dwa lata spodziewany wynik to 112 mln UAH (43 mln zł). To mały bank z 0,4-procentowym udziałem w rynku. Do 2014 r. mają one dwukrotnie wzrosnąć. W październiku, przy okazji prezentacji nowej strategii, PKO BP zapowiedział, że gotów jest wziąć udział w konsolidacji ukraińskiego sektora bankowego, m.in. poprzez partnerstwo z większymi lokalnymi bankami.

4,69 mld USD Tyle wyniósł polski eksport na Ukrainę w 2011 r. Wysyłamy tam głównie sprzęt RTV, materiały budowlane, opony, stal, kosmetyki i materiały higieniczne.

2,79 mld USD Taka była wartość importu do Polski z Ukrainy w 2011 r. Sprowadzamy głównie stal i rudy żelaza, chemikalia, drewno i wyroby drewniane, zboża, nasiona oraz oleje roślinne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg, Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Kredobank z tarczą czy na tarczy podatkowej