Kredyt do gospodarki wciąż płynie

Andrzej Halesiak
opublikowano: 2009-02-13 15:48

Podaż pieniądza (M3) w wzrosła w styczniu o 17.7%r/r wobec 18.6%%r/r (po rewizji) w poprzednim miesiącu, poniżej konsensusu rynkowego (19.0%r/r) i naszej prognozy na poziomie 18.6%r/r. Tempo wzrostu depozytów gospodarstw domowych wyniosło w styczniu 24.2%r/r wobec 26.5%r/r w grudniu, zaś tempo wzrostu depozytów przedsiębiorstw wyniosło 4.3%r/r w porównaniu do  4.0%r/r w grudniu. Dynamika kredytów dla gospodarstw domowych wzrosła w styczniu do 45.3%r/r wobec 44.6%r/r w poprzednim miesiącu, zaś dynamika kredytów dla firm wyniosła 27.9%%r/r (28.3%r/r w grudniu).

Niższa niż oczekiwana przez nas dynamika podaży pieniądza w styczniu jest w głównej mierze efektem spadku pieniądza w obiegu (oczekiwaliśmy wzrostu w tej kategorii). Oznacza to, że część pieniędzy, które zostały wycofane z banków w IV ub.r. wróciła na rachunki bankowe (prawdopodobnie przyciągnięta atrakcyjnym oprocentowaniem). Zjawisko to wyjaśniałoby po części kolejny solidny przyrost depozytów gospodarstw domowych (o PLN 9,7mld m/m). Dodatkowo przyrostowi depozytów sprzyjały również: wpływ na rachunki rolników  kolejnych  środków  wypłacanych  z  tytułu  unijnych  dopłat oraz praktyka  wypłaty  części grudniowych wynagrodzeń w styczniu (ze względu na zmiany   podatkowe).   W  przypadku  depozytów  firm  odnotowany  w  ujęciu miesięcznym  spadek (o PLN4.6mld) jest zgodny z naszymi oczekiwaniami. Jest on pochodną efektów sezonowych oraz pogarszającej się sytuacji firm.

W  przypadku  kredytów  na  styczniowe  dynamiki ponownie wpływ miały (choć nieco mniejszy niż w grudniu) zmiany kursowe (złoty stracił do CHF 6.5%m/m, a  do  euro ponad 7%m/m). Z miesięcznego przyrostu kredytów dla gospodarstw na  poziomie  PLN13.1mld,  ok.  PLN9.5mld  to  efekty przeliczenia portfela kredytów walutowych po wyższym kursie. W przypadku kredytów przedsiębiorstw z miesięcznego  przyrostu  o  PLN5.4mld,  ok.  PLN4mld  przypada na efekty kursowe.

Najważniejszą wiadomością ze styczniowych danych jest ta, że kredyt do gospodarki wciąż płynie. Dotyczy to zarówno gospodarstw domowych, jak i firm (w tym przypadku grudniowe dane o ujemnym przyroście kredytu okazały się - na szczęście - zjawiskiem sezonowym). Strumień tego kredytu jest
dziś jednak znacznie mniejszy niż w czasie kredytowego boomu. Nie ma się co jednak temu dziwić, gdyż spadł zarówno popyt na kredyty, jak i skłonność banków do ich udzielania.

Andrzej Halesiak
Autor jest dyrektorem Departamentu Analiz Ekonomicznych Banku BPH