Kredyt hipoteczny… z Tesco

Dużo, tanio, na kreskę. Tesco na Wyspach Brytyjskich od dzisiaj udziela kredytów hipotecznych. Co z Polską?

Kilka dni temu pisałem, że kolejne sieci handlowe na Wyspach Brytyjskich śmiało wchodzą w drogę bankowcowm, którzy po kryzysie mają, oględnie mówiąc, nienajlepszą opinię wśród klientów. Niedawno pierwszą placówkę bankową otworzył Marks&Spencer, a wkrótce potem Asda ogłosiła, że zaczyna otwierać rachunki i będzie wydawać karty kredytowe. Jak się okazuje, na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą. Tesco, które od 2008 r. ma własny bank poszło jeszcze dalej. Od dzisiaj udziela kredyty hipoteczne, a więc weszło na rynek absolutnie dotąd zastrzeżony dla branży bankowej. Ma przy tym ciekawy sposób na corss-sell kredytobiorców. Uczestnicy programu lojalnościowego Tesco Clubcard za każde 4 funty od miesięcznej raty spłaconej na czas dostaną jeden punkt nagrody.

Decyzja Tesco wywołała spore zamieszanie na rynku. Klienci już się przyzwyczaili, że w sieci handlowej można wziąć kredyt gotówkowy, ale żeby do marketu iść po hipotekę? Oferta Tesco najniższa na rynku nie jest. Oprocentowanie hipoteki wynosi 3,89 proc. podczas, gdy w najtańszym na rynku NatWest – 2,95 proc., ale przy dużym wkładzie własnym klienta w wysokości 40 proc. wartości zabezpieczenia, spada poniżej 3 proc.

Tesco a sprawa Polska
Tydzień temu Meritum Bank zapowiedział zacieśnienie współpracy z Tesco w Polsce. W ubiegłym roku przejął on punkty w 62 marketach tej sieci, działające pod marką Tesco Finanse i tak jak poprzednik na tym stanowisku, Lucas, wydawał i obsługiwał karty Clubcard i udzielał pożyczek gotówkowych i ratalnych.  Teraz zamierza zmienić formułę współpracy z siecią i przebudować cały model biznesowy. Meritum będzie otwierać rachunki pod marką Tesco Finanse i wydawać do nich karty debetowe oraz kredytowe. Zaangażowanie Tesco w cały projekt będzie znacznie większe niż dotąd. Detalista ma dzielić się kosztami, a w przyszłości również przychodami z biznesu bankowego.


Jak dla mnie jest to pomysł na wyjście Innova Capital z akcjonariatu Meritum Banku, w którym tkwi już od czterech lat, a widoki na spieniężenie udziałów ma niewielkie. Alians z Tesco otwiera furtkę dla funduszu. Sieć hipermarketów może docelowo przejąć Meritum, tak jak na Wyspach Brytyjskich w 2008 r. przejęła od RBS pełną kontrolę nad prowadzonym do spółki bankiem. Tesco ma know how i pieniądze na samodzielne prowadzenie działalności bankowej.


Pytanie czy polski rynek gotów jest na bankowanie w hipermarkecie? Patrząc na klientelę sieci handlowych, która z uwagą śledzi gazetki sklepowe szukając najniższych cen podstawowych produktów, zastanawiam się na czym taki bank miałby zarabiać. Na rachunkach bankowych, skoro spora część klientów albo rachunku nie ma i nie potrzebuje, albo ma w innym banku? Pewnie dobrym wabikiem byłaby karta kredytowa, tylko, że jakoś nie widać, by któraś z sieci handlowych odnotowała spektakularny sukces, jeśli chodzi o emisję plastikowego pieniądze. Meritum przyznaje, że wraz z Clubcardem przejęło raptem kilkanaście tysięcy członków tego klubu. Pytanie ilu z nich w ogóle używa karty.

Tesco ma mało przejrzysty program lojalnościowy podpięty do karty, w którym klient zdobywa punkty wymienne na nagrody. W Carrefourze posiadacz karty dostaje po prostu zwrot 1 proc. wydatków na zakupy w ramach money back. W stosunku do programów lojalnościowych w bankach to niewiele. Przykładowo, Millennium oferuje 3 proc.money back.

 

W przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii to nie sieci handlowe wchodzą w paradę bankom, ale to banki zdobywają klientów, opłacając programy partnerskie m.in. z interchange płaconego przez handlowców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kredyt hipoteczny… z Tesco