Kredyt Inkaso, windykator obecny w Polsce, Rosji, Bułgarii i Rumunii, od maja do stycznia kupił portfele o łącznej wartości nominalnej 340,4 mln zł.
- Obserwujemy bardzo dobrą koniunkturę na rynku wierzytelności zarówno w kraju, jak i za granicą, którą staramy się w pełni wykorzystać. Korzystna sytuacja płynnościowa oraz sprawdzony model biznesowy pozwalają nam konsekwentnie realizować naszą strategię. Jej fundamentem jest zwiększanie wartości nominalnej nabywanych portfeli, a w efekcie, dzięki sprawdzonym metodom odzyskiwania należności, także wyników finansowych – mówi Bastian Ringhardt, dyrektor finansowy Kredyt Inkaso.
Na koniec 2017 r. łączna wartość nominalna portfeli kupionych przez grupę Kredyt Inkaso wyniosła 9 mld zł. Liderem rynku w zeszłym roku był Getback – 28,2 mld zł. Spółka dziś jednak tonie w długach – przez ostatnie dwa lata windując ceny wierzytelności zdeklasowała konkurencję wygrywając większość przetargów. Sprawę Getbacku prześwietla nadzorca rynku finansowego, a także bada prokuratura. Dla branży kłopoty agresywnego windykatora oznaczają szansę na większe niż dotychczas inwestycje. Niektóre spółki do brania udziału w przetargach mogą jednak zniechęcać ceny wierzytelności, które po tym, jak z rywalizacji wypadł Getback, spadły, ale nadal utrzymują się na wysokim poziomie.
Kredyt Inkaso stara się zróżnicować swoje inwestycje pod względem branż - inwestuje w portfele detaliczne, hipoteczne, małych i średnich przedsiębiorstw, telekomunikacyjne czy ubezpieczeniowe.
- Zakładamy wzrost marży operacyjnej na prowadzonej działalności, dzięki optymalizacji kosztów nabywania wierzytelności oraz wzrostowi rentowności ich likwidacji - dodaje Bastian Ringhardt.
Liczby
122,2 mln zł - takie przychody odnotował Kredyt Inkaso w roku obrotowym 2017/16.
941,7 mln zł - tyle wynosi łączna wartość wyemitowanych obligacji…
16 ...a tyle lat działa spółka na rynku windykacyjnym.



