Kredyt na infrastrukturę lepszy niż dotacja

Aleksander Paszyński
18-05-1999, 00:00

Aleksander Paszyński: kredyt na infrastrukturę lepszy niż dotacja

OBIECUJĄCA NOWELIZACJA: Realne kształty mogą przybrać propozycje ożywienia rynku budowlanego, które dotąd rozbijały się o brak mechanizmów kredytowych — spodziewa się Aleksander Paszyński. fot. Borys Skrzyński

Komisje sejmowe rozpatrują rządowy projekt zmiany ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego. Nowelizacja wprowadza — jak się to ładnie i oficjalnie mówi — nowy instrument wspierania budownictwa mieszkaniowego w postaci kredytów na towarzyszącą mu infrastrukturę techniczną. Ów kredyt, udzielany na warunkach preferencyjnych, ma zastąpić dotychczasową dotację celową dla gmin.

KREDYT zawsze jest drogą bardziej efektywną niż dotacja, stanowiąca akt budżetowej łaski i uzależniona od aktualnej kondycji finansów publicznych. Kredyt preferencyjny jest instrumentem bardziej elastycznym, dającym ponadto władzom lokalnym większe możliwości dostosowania ich polityki do sytuacji dyktowanej lokalnymi warunkami. Ale pod warunkiem, że istnieją gwarancje obiecywanych preferencji kredytowych. To właśnie mniej optymistyczna strona całego projektu. Otóż kredyt udzielany ma być ze środków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego na warunkach zbliżonych do tych, jakie obowiązują Towarzystwa Budownictwa Społecznego. A więc kwota nie może przekroczyć 70 proc. kosztów przedsięwzięcia, zaś zmienne oprocentowanie nie może przekraczać stopy redyskontowej NBP. Jest to kolejne — po zadaniach związanych z energooszczędnościowymi zabiegami modernizacyjnymi — obciążenie tego skromnego funduszu.

TEORETYCZNIE nowelizacja otworzy przed KFM nowe możliwości powiększania jego aktywów. Będzie on mógł np. lokować nadwyżki w listach zastawnych (gdy się wreszcie pojawią) emitowanych przez banki hipoteczne (jeśli zaczną działać) oraz oczywiście zaliczać wpływy z tych inwestycji do swych przychodów. Jest to jednak pieśń przyszłości. Na razie wymóg niezakłóconej działalności KFM wymagać będzie jego stałego zasilania z budżetu i to co najmniej do 2006 roku. Dopiero wówczas spłaty odsetek oraz rat kapitałowych od udzielonych kredytów, plus jakieś dochody z własnych inwestycji kapitałowych, równoważyć mogą działalność KFM, i to na dość niskim poziomie zaangażowania.

BYĆ MOŻE finalizowana właśnie przez koalicję reforma podatkowa — oznaczająca koniec ulg budowlanych i remontowych — skłoni szafarzy budżetowych środków do mocniejszego zasilenia KFM, powołanego m.in. do tworzenia bogatego instrumentarium kredytowego, aktywizującego budownictwo mieszkaniowe. Jeśli tak by się stało, to realne kształty mogą przybrać różne sensowne propozycje ożywienia rynku budowlanego, które dotąd rozbijały się o brak rozsądnych mechanizmów kredytowych.

PROJEKTÓW w tym zakresie jest wiele. Chciałbym tu zaagitować za jednym, który wydaje mi się szczególnie wart wsparcia. Chciałoby się, by niemal każda gmina, w oparciu o analizę lokalnych potrzeb mieszkaniowych i lokalnych warunków, opracowała własną strategię działania w tym zakresie. Takie biznesplany mogłyby startować w konkursie o kredyt udzielany przez KFM. Powinno się to odbywać za pośrednictwem kilku wytypowanych banków, o dostatecznie rozwiniętej sieci oddziałów, dysponujących zespołem oceniających ekspertów. Wydaje się, że jest to najlepsza droga do wyposażenia potencjalnych terenów inwestowania w infrastrukturę techniczną. W połączeniu z koncepcją rozwoju TBS oraz wykorzystania istniejących zasobów — taka strategia, wsparta niezbędnymi środkami finansowymi, może stać się rzeczywistym czynnikiem przełamywania mieszkaniowego regresu.

DZIĘKI takim zabiegom pozytywy mogą przeważyć na szali mieszanych odczuć, jakie budzi nowelizacja ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego.

Aleksander Paszyński jest prezesem Korporacji Przedsiębiorstw Budowlanych Uni-Bud, byłym ministrem budownictwa

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksander Paszyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Kredyt na infrastrukturę lepszy niż dotacja