Kredytowi pośrednicy łączą siły

opublikowano: 05-11-2013, 00:00

Najwięksi gracze w branży pośrednictwa chcą zagospodarować wolne elektrony krążące po rynku. Gra toczy się o 350 mln zł kredytów miesięcznie

Przez lata mówiło się o konieczności konsolidacji rozdrobnionej branży pośrednictwa kredytowego, ale nigdy do niej nie doszło, nie licząc połączenia Open Finance z Home Brokerem i zakończonej upadłością próby ratowania się Money Experta i A-Z Finance. Na większe przejęcia pośrednicy nie mają pieniędzy. Nie widzą też sensu w kupowaniu konkurenta bez gwarancji, że doradcy kredytowi, którzy są podstawowym aktywem takiej firmy, nie pójdą do innego pracodawcy albo na swoje. Na rynku powstały setki małych pośrednictw zatrudniających kilku doradców lub nawet jednoosobowych.

Zobacz więcej

Open Finance, kierowany przez Krzysztofa Spyrę, od kilku miesięcy aktywnie tworzy luźną sieć pośredników pod szyldem Open Partners. [FOT. WM, ARC]

Od kilku miesięcy między największymi graczami toczy się walka o ich względy. W grze jest, jak się szacuje, 350 mln zł kredytów hipotecznych obsługiwanych miesięcznie przez małe firmy. To potężny kawałek kredytowego tortu — ponad jedna czwarta całego obrotu branży pośrednictwa.

Cywilizowanie rynku

— Zamiast konsolidacji mamy integrację rynku, która polega nie na wchłanianiu małych firm, ale wciąganiu ich do współpracy — mówi Aleksandra Łukasiewicz, doradca zarządu Expandera, który jako pierwszy zaoferował drobnym pośrednikom dostęp do własnej platformy informatycznej i wszystkich banków, z którymi współpracuje.

Pośrednik nie ujawnia, ilu partnerów w ten sposób pozyskał, wiadomo jednak, że jest to kilkaset firm. W ślady konkurenta kilka miesięcy temu poszedł Open Finance, który na potrzeby projektu stworzył osobny brand — Open Partners.

— Po czterech miesiącach od startu program partnerski nabiera dynamiki. Miesięcznie podpisujemy umowy z 50-60 firmami zatrudniającymi do kilkunastu doradców.Obecnie współpracujemy z ponad 250 drobnymi pośrednikami — mówi Paweł Komar, dyrektor zarządzający Open Direct.

Zasady współpracy są podobne jak w Expanderze — Open daje dostęp do platformy kredytowej (a wkrótce również do rachunków oszczędnościowych i produktów ubezpieczeniowych) oraz narzędzia wspierające sprzedaż. Szkoli też partnerów, choć — podobnie jak Expander — nie zastrzega sobie wyłączności.

Nieco inny model współpracy proponuje działająca od 2010 r. spółdzielnia kredytowa ANG, która chce trwale przywiązać do siebie krążące po rynku wolne elektrony. Status spółdzielcy to skuteczny wabik. Do spółdzielni należą 142 osoby fizyczne i prawne (podpisują umowę na wyłączność), a zatrudnienie sięga 400 doradców.

— Nawet wolni strzelcy mają potrzebę organizowania się, zwłaszcza jeśli oferuje im się pewne wartości, niesprowadzające się tylko do wysokości prowizji. W branży mamy problem z brakiem poczucia odpowiedzialności społecznej naszego biznesu. Nadmierna koncentracja na prowizji powoduje to, że klientowi zamiast depozytu sprzedaje się polisę unit-link — mówi Artur Nowak-Gocławski, twórca spółdzielni ANG.

Aleksandra Łukasiewicz uważa, że integracja polegająca na wciąganiu do współpracy małych pośrednictw cywilizuje rynek. — Obecnie nie wszyscy przestrzegają procedur związanych z przechowywaniem wrażliwych dokumentów, danych osobowych klientów. Współpraca podwyższy standardy na całym rynku — wyjaśnia Aleksandra Łukasiewicz.

Związek Firm Doradztwa Finansowego pracuje nad kodeksem dobrych praktyk dla pośredników. Przestrzegający najwyższych standardów mogliby starać się o certyfikat, który to potwierdzi.

Mali nie znikną

Programy partnerskie prowadzą obecnie wszyscy duzi pośrednicy: Gold Finance (pod marką Grande Soldi), Idea Expert, DK Notus. Pola starają się nie oddawać również Doradcy24. Robert Loranc, szef firmy i od sierpnia większościowy inwestor, nie ukrywa jednak, że nadal wierzy w konsolidację poziomą. — Rozglądamy się za inwestorem — mówi Robert Loranc.

Jego zdaniem, rynek pośrednictwa jest szalenie trudny i dziś nie zainwestowałby pieniędzy w start-up w tym biznesie. Natomiast działająca firma z siecią doradców może być atrakcyjnym obiektem do przejęcia dla inwestora zainteresowanego rozwojem kanałów sprzedaży. Aleksandra Łukasiewicz uważa, że rynek pośrednictwa podzieli się między kilku dużych, silnych graczy o ogólnopolskim zasięgu, jednak drobni doradcy nie znikną.

— Jest grupa profesjonalistów, którzy wyrobili sobie markę na lokalnym rynku. Działają w małych miejscowościach, gdzie sieciowym firmom nie opłaca się utrzymywać placówek — mówi doradca zarządu Expandera.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu