Kredyty na metro

KAP
opublikowano: 2011-09-21 00:00

Stolica liczy na 1,47 mld zł z EBI i 2,8 mld zł z Brukseli.

Urzędnicy Warszawy muszą zdobyć pieniądze na finansowanie budowy drugiej linii metra. Już złożyli w Europejskim Banku Inwestycyjnym (EBI) wniosek o 1,47 mld zł kredytu. Wkrótce zrobią też pierwszy krok po unijną kasę. — Rozmowy z EBI są na wstępnym etapie, nie został jeszcze sformułowany projekt umowy. Obecnie inwestycja jest realizowana z funduszy własnych miasta — informuje Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika stołecznego ratusza. We wniosku do EBI całkowity koszt inwestycji oceniono na 4,42 mld zł, a umowa z wykonawcą — konsorcjum Astaldi — opiewa na 4,1 mld zł. — Różnica między tymi kwotami określa koszty inwestora zastępczego, waloryzacji, nabycia praw do nieruchomości oraz inne koszty: promocji, przygotowania terenu, mediów itp. — wylicza Agnieszka Kłąb. Eksperci dobrze oceniają wniosk do EBI o zaangażowanie się w budowę metra. — Uzyskanie finansowania z EBI jest sygnałem także dla innych instytucji finansowych, że warto uczestniczyć w takich projektach. Bank bardzo skrupulatnie sprawdza każdą inwestycję od strony formalnej: przygotowania raportów środowiskowych, organizacji przetargu itp., więc inne instytucje finansowe, widząc, że w projekt angażuje się EBI, mają niemal pewność, że inwestycja jest bezpieczna. Kredyt EBI jest też — co ważne — zwykle tańszy niż finansowanie instytucji komercyjnych — podkreśla Wadim Kurpias, partner CMS Cameron Mc Kenna. Budowę metra ma też dofinansować Bruksela. — Wniosek jest rozpatrywany przez Centrum Unijnych Projektów Transportowych — twierdzi Agnieszka Kłąb. Dziś miasto ma z nim podpisać umowę o dofinansowanie. Komisja Europejska przekaże 2,8 mld zł na przygotowanie, budowę metra oraz zakup taboru.