Od dzisiaj wchodzi w życie nowa, ostrzejsza wersja rekomendacji T, która ustala na poziomie 80 proc. górny limit LTV, czyli udziału walutowego kredytu hipotecznego w wartości nieruchomości. Każdy, kto przymierza się do kupienia mieszkania, jedną piątą ceny będzie musiał pokryć z własnej kieszeni. Taka jest twarda interpretacja przepisu. W liberalnej wykładni, której przychylny jest nadzorca rynku, nabywca nieruchomości będzie mógł ubezpieczyć brakującą część. KNF daje jednak do zrozumienia, że interpretacja zależy od kondycji banku kredytującego: dostępu do finansowania w walucie, wielkości kapitałów itp. Praktyka pokaże, czy akceptację nadzoru zyska wersja liberalna, czy konserwatywna.