Krezusi jedzą arszenik, biedni ołów

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2013-08-13 00:00

Grubość portfela można zmierzyć, badając jakie pierwiastki panoszą się w organizmach biednych i bogatych.

Jaka jest różnica między biednym a bogatym człowiekiem? Okazuje się, że podziały społeczne widoczne są nie tylko na zewnątrz. Grubość portfela można zmierzyć, badając jakie pierwiastki panoszą się w organizmach biednych i bogatych.

Ci, którzy noszą złote roleksy, nie narzekają na nadmiar metalu także we krwi. Tyle że są to metale ciężkie.

— Osoby zamożne mają w organizmach więcej arszeniku, rtęci, talu i cezu — wyjaśnia dr Jessica Tyrrell z uniwersytetu w Exeter.

A wszystko z winy mody i wody. Krezusi rozsmakowali się bowiem w sushi, egzotycznych rybach i owocach morza, które jak gąbka chłoną nieczystości z mórz i oceanów. Słońce też niekoniecznie służy bogatym — mają oni podwyższony poziom oksybenzonu, chemicznego filtra zawartego w kremach do opalania, podejrzewanego o przyczynianie się do rozwoju raka skóry.

A biedniejsi? Połykają nadmierne ilości ołowiu i kadmu, trując się papierosami. W ich organizmach badacze odkryli też sporą ilość bisfenolu A. Tą substancją pokryte są puszki do napojów i konserw, które biedacy zajadają, marząc o uczcie z sushi na słonecznej plaży.