Krociowe zyski to już przeszłość

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 05-08-2015, 22:00

Fundusze obligacji przedsiębiorstw wypadają lepiej niż portfele obligacji skarbowych, ale do zysków sprzed lat sporo im brakuje.

W zamian za wyższe ryzyko — większy potencjał zysku. To najprostsze porównanie funduszy obligacji korporacyjnych z papierami, emitowanymi przez skarb państwa. Choć te pierwsze także w tym roku wypadają lepiej niż drugie, to jednak ich zarobek jest wyjątkowo skromny — od stycznia średnia stopa zwrotu wyniosła 1,6 proc. W tym czasie fundusze pieniężne zarobiły 1 proc., a dłużne są 0,1 proc. pod kreską. Najlepszymi osiągnięciami może się pochwalić Open Finance Obligacji Przedsiębiorstw FIZ AN, który jako jedyny przedstawiciel grupy przebił barierę 3 proc. Na drugim biegunie jest Raiffeisen Obligacji Korporacyjnych, który po siedmiu miesiącach notuje symboliczne 0,1 proc. zysku. Zakładając, że to, co dotychczas pokazały fundusze obligacji firm, jest ich faktyczną rentownością portfela (po odjęciu kosztów zarządzania), a także przyjmując, że warunki rynkowe się nie zmienią, to można w dużym uproszczeniu szacować, że do końca roku wyniki poszczególnych produktów zaledwie się podwoją. A to oznaczałoby, że dzisiejszy lider zyska na koniec 2015 r. około 6 proc., a przeciętny zarobek wyniesie nieco ponad 3 proc. W latach 2012-13 średnia stopa zwrotu w grupie sięgała 4-5 proc., a wyniki najlepszych były nawet dwucyfrowe.

— Powodem słabszych wyników jest zawężenie spreadów kredytowych [premii za ryzyko — red.], które emitent płaci ponad WIBOR, spowodowane poniekąd także dużymi napływami do funduszy korporacyjnych w ostatnich latach. W tej chwili mamy do czynienia z rynkiem emitenta — wyjaśnia Michał Ferenc, zarządzający Open Finance TFI.

Ekspert zwraca też uwagę, że większość krajowych funduszy papierów korporacyjnych inwestuje w relatywnie bezpieczniejsze papiery dużych i najbardziej rozpoznawalnych spółek giełdowych. Takie firmy zwykle emitują obligacje z niską premią ponad WIBOR, stąd też rentowność tak budowanego portfela jest niska. Spora część funduszy korporacyjnych dorzucała także do portfela obligacje skarbowe.

I o ile w zeszłym roku było to zyskowne, o tyle w tym roku przekłada się na straty.

— Trzeba też pamiętać, że większość funduszy korporacyjnych utrzymuje pozycje w obligacjach skarbowych ze względów płynnościowych. Nie mogą one więc zupełnie uciec od dekoniunktury na rynku długu. W obecnym, bardzo zmiennym otoczeniu, trudno prognozować stopy zwrotu do końca roku, ale moim zdaniem można liczyć na lekką poprawę — przekonuje Wojciech Górny, zarządzający funduszami NN Investment Partners (dawniej ING TFI).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu