Jeden z najsłynniejszych "czarnych charakterów" w brytyjskiej historii, opisany w dramacie Shakespeare'a "Ryszard III" miał przez wieki status króla zaginionego, bowiem nieznane było dokładne miejsce jego pochówku. Gdy zatem pół roku temu pod jednym z miejskich parkingów w Leicester znaleziono szkielet męski, natychmiast pojawiła się nadzieja, że może to być właśnie Ryszard III. Nielubiany przez kronikarzy król zginął bowiem w bitwie o tron niedaleko tego miejsca.

Już cechy charakterystyczne znalezionego szkieletu wskazywały na to, że może nim być król Ryszard. Znaleziony pod parkingiem nieboszczyk miał bowiem tak samo skrzywiony kręgosłup, jak zaginiony król oraz podobne urazy, jak te, od których Ryszard II zginął w bitwie.
Archeolodzy chcieli mieć jednak stuprocentową pewność, więc zlecili porównawcze badania DNA. Odnaleźli w tym celu Michaela Ibsena - stolarza z Kanady spokrewnionego w 16. pokoleniu z siostrą króla. Opublikowane dziś wyniki badań potwierdziły, że odnaleziony szkielet jest na pewno zaginionym brytyjskim monarchą.
Członkowie Stowarzyszenia Ryszarda III znaleźli już 10 tys. GBP na uroczysty pochówek króla, który ma odbyć się na początku przyszłego roku w katedrze w Leicester.
Brytyjskie media od rana ekscytowały się zapowiadanymi na dziś wynikami badań DNA. Nie zabrakło również przy tej okazji wyrazów angielskiego poczucia humoru. Jeden z copywriterów wyliczył na swoim profilu na Twitterze, na jaką kwotę zmarły król zalega obecnie teraz z opłatami parkingowymi.
Zaginiony monarcha rządził Wielką Brytanią jedynie przez dwa lata - 1483-85. O władzę walczył z założycielem dynastii Tudorów Henrykiem Tudorem i zgiął w wielkiej bitwie pod Bosworth. Jako przegrany król został pochowany bez honorów w przedsionku karmelickiego kościoła, zburzonego niedługo potem w wyniku Reformacji. To właśnie identyfikacja ruin tego kościoła pozwoliła archeologom podejrzewać, że znajdą tu zaginionego króla.
