Króle na damy

Kamil Kosiński
22-08-2007, 07:48

Ciemne typy. Zadymiony lokal. W rękawach asy. Taki poker z rozgrywkami, w których stawką są miliony, nie ma nic wspólnego.

W szkole grał w karty jak każdy. Bez zacięcia, ale znał zasady najpopularniejszych gier. Pasjonowały go szachy. Zdobył czwarte miejsce w mistrzostwach Polski szkół podstawowych. Niezłe wyniki osiągał też w ogólniaku. Wtedy nawet nie przypuszczał, że zostanie drużynowym mistrzem świata w pokera. Kto? Jacek Ładny, na co dzień zarządzający prowadzonym przez Investors TFI funduszem inwestującym w akcje bułgarskich i rumuńskich spółek.

W powszechnej świadomości poker kojarzy się z grą szulerów, jak w filmie „Wielki Szu”. Z pokerem sportowym nie ma on nic wspólnego.

— W grze turniejowej dozwolony jest blef, ale nie można przebić przeciwnika, wykładając na stół żetony o większej wartości, niż on ma. Nikt więc nie może przegrać tylko dlatego, że w danej fazie rozgrywki jest w gorszej sytuacji „finansowej” — podkreśla Jacek Ładny.

Miliony dla zwycięzców

W sensie organizacyjnym turnieje pokerowe przypominają tenis i boks zarazem. Tak jak w tenisie, rozgrywki organizowane są w cyklach turniejów. Podobnie jak w boksie, nadzoruje je kilka niezależnych organizacji. Każda ustala własny harmonogram zawodów. Główne cykle to: Word Poker Tour (WPT), Word Series of Poker (WSoP) i European Poker Tour (EPT). Dwa pierwsze mają zasięg globalny, trzeci działa tylko w Europie. Nie znaczy to, że turnieje EPT odstają poziomem od pozostałych. Świadczą o tym choćby nagrody. Kiedy w marcu 2007 r. EPT pierwszy raz zorganizowało turniej w Warszawie, jego pula nagród wyniosła 4 mln zł. Zwycięzca zainkasował prawie 1,3 mln zł. I tak niewiele. W finale indywidualnych mistrzostw świata zorganizowanych w Las Vegas przez WSoP na zwycięzcę czekało 11 mln dolarów. Na tym tle drużynowe mistrzostwo świata wygląda bladziutko. Jak każdy z członków pięcioosobowej drużyny, za ten sukces Jacek Ładny dostał zaledwie 100 tys. dolarów.

Rozgrywki drużynowe nie są popularne, bo poker sportowy to gra indywidualistów. Przy takich pieniądzach światową czołówkę tworzą zawodowcy.

— W pojedynczej rozgrywce każdy może wygrać z każdym, bo czynnik losowy ma w tej grze spore znaczenie. Żeby długo pozostawać na topie, potrzeba umiejętności. Duże turnieje wygrywają matematycy, szachiści, brydżyści albo przynajmniej ludzie z dużym wyczuciem psychologii — mówi Jacek Ładny.

Sponsorzy w pokerze zdarzają się sporadycznie. Zawodnicy sami zrzucają się na nagrody, uiszczając wpisowe. Idzie ono nie tylko na nagrody, ale też na opłacenie kasyn udostępniających sale i wykwalifikowanych krupierów do rozdawania kart. W warszawskim turnieju EPT wynosiło ono 15 tys. zł. Na mistrzostwach świata zorganizowanych przez WSoP w Las Vegas nagroda dla zwycięzcy wyniosła aż 11 mln dolarów, bo w turnieju wzięło udział prawie 9 tys. zawodników, a wpisowe wynosiło 10 tys. dolarów. Zasada rozgrywek pokerowych zakłada, że każdy kto wpłaci wpisowe, może grać w dowolnym turnieju.

Inne zasady

Organizatorom zależy na jak najwyższym poziomie rozgrywek. Dlatego zawodnicy mający najwięcej punktów w rankingu dostają opusty. Tak jak w tenisie, organizowane są też turnieje satelitarne. Pod koniec sierpnia wystartują w Polsce satelity do czwartej serii EPT. Już 160 zł będzie umożliwiało wygranie wejściówki wartej 30 tys. zł.

Nawet w Polsce, w zasadzie co tydzień, odbywają się też kilkudziesięcioosobowe turnieje niezaliczane do żadnych cyklicznych rozgrywek. Organizują je kasyna, a wpisowe wynosi zaledwie od 200 do 500 zł. I od nich warto zacząć. Gdyby ktoś próbował od razu stanąć do gry w poważnym turnieju, mógłby się szybko przekonać, że nie dość, że brak mu doświadczenia, to nawet nie zna podstawowych zasad gry.

— Właściwie każdy grał kiedyś w pokera. Ale w Polsce popularny jest poker pięciokartowy dobierany. Na świecie gra w niego tylko 1-2 proc. tych, którzy grają w odmianę Texas Hold’em. I to właśnie ta odmiana króluje na turniejach — wyjaśnia Jacek Ładny.

Texas Hold’em polega na tym, że zawodnik dostaje na wyłączność jedynie dwie karty. Potem krupier kładzie na stole odkryte trzy karty „wspólne”. Następnie jeszcze jedną i jeszcze jedną. Zawodnicy dążą zaś do tego, by z dwóch kart, które mają w ręku, i pięciu wyłożonych na stół kart „wspólnych” stworzyć sobie jak najlepszy układ. Do tego dochodzi licytacja przeplatająca rozdawanie poszczególnych kart przez krupiera, a mogąca w konsekwencji doprowadzić do wyeliminowania z turnieju na skutek przegrania wszystkich żetonów.

— W Polsce miałem niezłe wyniki. Pojechałem do Francji na narty, a potem postanowiłem pograć trochę w pokera na małych turniejach w Paryżu. Okazało się, że różnica w poziomie rozgrywek była dość duża — przestrzega Jacek Ładny.

Można też próbować typowej gry na pieniądze w kasynie. Ale to zupełnie inna zabawa i niekoniecznie bezpieczna dla kieszeni. Bo w pokerze sportowym obowiązuje jeszcze jedna zasada. Na początku wszyscy zaczynają z taką samą pulą żetonów i nie mogą tej puli zwiększyć inaczej niż przez wygranie żetonów od przeciwnika. n

Żeton to tylko punkty
W pokera gra się na pieniądze. Nagrodą w turniejach też są spore sumki. Nie zależą jednak od puli żetonów , które zgromadzi zawodnik w trakcie gry. W każdym turnieju wpłaca się wpisowe. Pula punktów przydzielanych graczom w żetonach jest umowna i nie ma nic wspólnego z wpisowym. Każdy dostaje po prostu tyle samo krążków.

Zwycięski duet

W decydującym rozdaniu w walce o drużynowe mistrzostwo świata Jacek Ładny miał w ręku tylko asa i szóstkę. Turnieje rozgrywano w pokerze odmiany Texas Hold’em . Polega ona na tym, że zawodnik dostaje na wyłączność jedynie dwie karty. Kolejnych pięć krupier stopniowo wykłada odkryte na stół. Zawodnicy dążą do tego, by z dwóch kart, które mają w ręku, i pięciu wyłożonych na stół kart „wspólnych” stworzyć sobie jak najlepszy układ. Rozpowszechniony w Polsce poker pięciokartowy dobierany, w którym zawodnicy mają po pięć kart na wyłączność i mogą je jeszcze wymienić, to z globalnego punktu widzenia niszowa zabawa. Na świecie gra w niego zaledwie 1-2 proc. pasjonujących się odmianą, w której rozgrywane są turnieje.

EPT Polish Open w liczbach:  
1266711 zł - Tyle wyniosła główna nagroda turnieju, którą zainkasował Duńczyk Peter Jepsen.

15 tys. zł - Tyle wynosiło wpisowe do turnieju.

284 - Tylu graczy wystartowało w turnieju.

Kamil Kosiński, k.kosinski@pb.pl 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Króle na damy