Kronika kadrowa: karuzela w ruch
PREZES PREZESOWI NIERÓWNY: Zofię Gaber (Agros), Romana Młyńca (Rolimpex) i Ryszarda Harhalę (Stalexport) łączą wspólne doświadczenia. Ale ich dzisiejsze pozycje w firmach są zupełnie inne. fot. ARC, Stanisław Jakubowski
Już ubiegły rok przyniósł serię nieoczekiwanych zmian na stanowiskach prezesów dużych polskich przedsiębiorstw. Z pracy odeszły osoby-instytucje, które były przez lata uważane za trwały element polskiego krajobrazu gospodarczego. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w tym roku zmian może być jeszcze więcej.
ZACZNIJMY od giełdowych konglomeratów, czyli przeobrażonych CHZ-ów. Tu ubiegłoroczne czystki miały największą skalę. Odeszli szefowie Impex-metalu, Animexu, Budimexu, Elektrimu. I na tym na pewno nie koniec. Chyba w najtrudniejszej sytuacji jest dziś zarząd Stalexportu na czele z Ryszardem Harhalą. Z punktu widzenia menedżerów wpuszczenie do spółki Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju okazało się dopustem bożym. Inwestor, który w krytycznym momencie zasilił firmę ponad 100 mln zł, zaczął stawiać ostre żądania, które obecnemu zarządowi jest bardzo trudno zaspokoić. Efekt: za kilka miesięcy zarząd katowickiej firmy może wyglądać zupełnie inaczej. A czy następcom uda się poprawić humory zawiedzionych akcjonariuszy, okaże się w dłuższej perspektywie.
ZMIAN MOŻNA oczekiwać w innym giełdowym kolosie — Rolimpeksie. Warszawski holding jest w podobnie złej sytuacji płatniczej jak Stalexport. Tak jak w Katowicach tłumaczą słabość firmy kryzysem hutnictwa, tak w Warszawie jedynym winnym jest dramatyczna sytuacja w rolnictwie. O ile jednak Stalexport ma już inwestora (przynajmniej finansowego), o tyle w Rolimpeksie dopiero czekają na strategicznego partnera. Danisco Sugar, które prawdopodobnie zajmie tę pozycję, będzie miało pełne ręce pracy. I nie musi się spieszyć z podziękowaniem prezesowi Romanowi Młyńcowi.
ZE WSZYSTKICH prezesów CHZ-ów chyba najpewniejszą pozycję ma Zofia Gaber, szefowa Agrosu Holding. Od kilku miesięcy trwają spekulacje o rychłej sprzedaży firmy inwestorowi strategicznemu. Jedną z poważniejszych przeszkód jest struktura akcjonariatu firmy, która daje pełnię władzy nad firmą giełdową spółce pracowniczej — Towarzystwu Inwestycyjnemu Grupy Agros. Spółka zaś znajduje się pod kapitałową i zarządczą władzą pani prezes Gaber. Jednym słowem — bez zgody szefowej żadne poważne zmiany w Agrosie nie będą miały miejsca. Tyle, że na takie zmiany czekają inni niż TIGA akcjonariusze Agrosu, których akcje poszły w dół w ślad za wynikami holdingu.
ZMIANY NIE MOGĄ oczywiście ominąć sektora finansowego,a także instytucji, które go nadzorują. Coraz częściej maklerzy plotkują o rychłym odwołaniu Jacka Sochy, przewodniczącego Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Ubezpieczeniowcy zaś mówią o zagrożonej pozycji Danuty Wałcerz, szefowej Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeniowego, która zgodnie z rachunkiem ekonomicznym chciała wprowadzić w PZU zarząd komisaryczny.
OD TYGODNI Warszawa czeka na ostatnie zmiany w zarządzie BGŻ, które mają mieć głównie polityczny podtekst. Także polityka, ale w połączeniu z ekonomią (kiepskie wyniki banku nawet po uwzględnieniu starych kredytów mieszkaniowych), ma lec u podstaw przetasowań w kierownictwie PKO BP. Prezes Andrzej Topiński podkreślił jednak na naszych łamach, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska.
POJAWIAŁY SIĘ spekulacje o możliwości odwołania Cezarego Stypuł- kowskiego z funkcji prezesa Banku Handlowego (ze względu nie nieudaną próbę przejęcia Pekao SA) oraz Marii Wiśniewskiej, szefowej tegoż Pekao SA (powodem miały być ubiegłoroczne wyniki oraz nieskuteczne próby obniżenia kosztów). Jak się jednak mówi, pani prezes ma silne poparcie resortu skarbu i może liczyć na przychylność inwestora strategicznego.