Krutin przechodzi z Rokity do Polskiej Miedzi

Ewa Szczecińska, DI
18-04-2008, 00:00

Koniec tymczasowości w Polskiej Miedzi. Stery spółki przejmuje 40-letni menedżer. Gratulujemy i nie zazdrościmy.

Nowy prezes KGHM wskakuje na bardzo głęboką wodę

Koniec tymczasowości w Polskiej Miedzi. Stery spółki przejmuje 40-letni menedżer. Gratulujemy i nie zazdrościmy.

Wczoraj tuż przed 21.00 rada nadzorcza Polskiej Miedzi zakończyła konkurs na prezesa. Po wielogodzinnych przesłuchaniach wybór padła na Mirosława Krutina, czterdziestoletniego menedżera związanego z Dolnym Śląskiem. To tak naprawdę jego druga firma. Praktycznie od początku kariery jest związany z Rokitą, chemiczną spółką z Brzegu Dolnego, położonego w niewielkiej odległości od Lubina, czyli serca Polskiej Miedzi.

Po szczeblach kariery

W Rokicie przeszedł praktycznie wszystkie szczeble kariery. Pracę rozpoczął w 1994 r. jako stażysta. Następnie był specjalistą w biurze przekształceń własnościowych. Potem został asystentem dyrektora generalnego, dyrektorem kompleksu środków ochrony roślin i prezesem spółki zależnej Rokita-Agro. Od niespełna sześciu lat jest prezesem całej spółki.

Nowy szef KGHM wskakuje na bardzo głęboką wodę. Obejmuje stery spółki wycenianej przez rynek na ponad 20 mld zł, z ponad 18 tys. pracowników zatrudnionych przede wszystkim w kopalniach i hutach, przynoszącej w ostatnich latach krociowe zyski i skutecznie dojonej przez skarb państwa. Obejmuje stery w spółce, która potrzebuje silnego menedżera z wizją na trudne czasy. Bo choć ceny miedzi nadal są wysokie, ta hossa kiedyś się skończy. I co wtedy? To zadanie dla prezesa w krótkim terminie. W dłuższej perspektywie KGHM potrzebuje szefa, który będzie pamiętać, że dolnośląskie złoża miedzi za dwie dekady mogą się skończyć. Na to zwraca uwagę jeden z poprzednich prezesów KGHM — Wiktor Błądek.

— Konieczne jest uchwalenie nowej strategii firmy. Najważniejszym zadaniem jest szukanie nowych złóż — nie w Polsce, ale zagranicą. Ponadto prezes musi bronić zysku spółki — nie oddawać go na rządowe becikowe, ale inwestować w rozwój firmy — mówi Wiktor Błądek.

To kolejne zadanie. Do-piero w tym roku nakłady inwestycyjne w Polskiej Miedzi zostaną podwojone. W 2007 r. wyniosły „zaledwie” 800 mln zł.

— Jeśli będzie mądrym szefem, nie będzie ignorować naszych apeli o inwestycje w wymianę parku maszyn i przygotowanie nowych pól eksploatacyjnych. Te wydatki są konieczne, jeśli firma ma być dobrze przygotowana na okres dekoniunktury — mówił nam kilka dni temu Waldemar Brus, wiceprzewodniczący miedziowej Solidarności.

I kto tu rządzi

Nowy prezes ma jeszcze jedno trudne zadanie. To dialog ze związkami zawodowymi, które lubią pokazywać, kto rządzi w Polskiej Miedzi. Regularnie upominają się o podwyżki i premie – nawet z tak niedorzecznego tytułu jak dywidenda z Polkomtela. Pierwsze deklaracje są jednak dość pokojowe.

— Były prezes Skóra pokazywał ludzką twarz podczas rozmów z załogą. Na pewno takiej otwartości oczekujemy od nowego szefa — opowiada Waldemar Brus.

— Z byłym prezesem nie mieliśmy najlepszych relacji. Szef idealny to taki, który prowadzi rzeczowy dialog z całą załogą. Liczę na otwartego, dynamicznego prezesa — do-daje Piotr Trempała, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Dołowych w KGHM.

Mirosław Krutin: Zatrudniam ludzi po to, aby byli lepsi ode mnie, a ja mam zarządzać ich pracą, ustalając uczciwe, klarowne i zrozumiałe reguły gry. Kariera, biznes, zysk to są pojęcia ważne, ale nie mogą wygrywać z zasadami humanizmu, obowiązującymi zarówno szefów, jak i pracowników.

Z wypowiedzi dla „Polityki”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Krutin przechodzi z Rokity do Polskiej Miedzi