(Kryminalne) zagadki awokado

Egzotyczny owoc wywołał ostatnio prawdziwą medialną burzę — nie mniejszą niż kiedyś polskie jabłka. Tyle że na świecie

Zielony owoc, nazywany smaczliwką, nie jest już tylko prostym bohaterem guacamole przyrządzanego gdzieś na meksykańskiej prowincji. Ostatnio głośno o nim wszędzie — czy to w kontekście mody na zdrowe żywienie, rekordowych cen, czy lokalnych afer rynkowych. Niektórzy mają z nim taki sam problem jak z masłem — apetyt rośnie, a ceny wystrzeliły. Nic dziwnego, skoro globalny rynek kwitnie.

Zobacz więcej

SMAK NA SMACZLIWKĘ: Konsumpcja awokado rośnie na całym świecie, a światowi producenci nie nadążają za popytem. Na polskich talerzach awokado to jednak wciąż rzadki składnik potraw, ale moda na importowane zielone owoce wkrótce udzieli się także nam — uważają eksperci. Fot. Bloomberg

Największym producentem awokado na świecie jest Meksyk. Za 10-kilogramową skrzynkę owoców w stanie Michoacan (znanym z produkcji awokado) płaciło się w kwietniu 530 peso (około 30 USD). To był rekord — największa stawka od 19 lat, prawie dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej. W czerwcu ceny sięgnęły 640 peso (około 36 USD), po czym zaczęły spadać. Najbardziej ucierpieli amerykańscy konsumenci — Meksyk jest największym dostawcą awokado do USA (zbiory w Kalifornii w tym roku również niedopisały). Spożycie smaczliwek rośnie — w USA w 2015 r. sięgnęło 6,9 funtów (3,1 kg) na głowę, co oznacza dwukrotny wzrost w ciągu dekady.

— Konsumpcja rośnie też w Chinach i innych regionach świata, np. w Europie. Duża część produkcji meksykańskiej idzie na te rynki, przez co mniej sprzedaje się do USA — tłumaczy Roland Fumasi, analityk z Rabobanku we Fresno w Kalifornii.

Inny problem z awokado ma Nowa Zelandia. Kraj od kilku sezonów zmaga się z nielegalnym obrotem awokado — policja nie radzi sobie z nocnymi najazdami rabunkowymi na plantacje. Wywożone ciężarówkami przez złodziei owoce trafiają do małych, przydrożnych sklepów, na bazary i do restauracji. Zielona mafia, tropiona przez lokalne komisariaty, musi wykazywać się coraz większą kreatywnością — kradzione owoce sprzedaje ostatnio nawet na Facebooku. Zjawisko jest masowe — owoce warte tysiące dolarów są rabowane za jednym podejściem. Często dorobek, z którego rolnicy muszą utrzymać rodzinę przez cały rok, w mgnieniu oka zamienia się w ruinę.

Podobnie jak w USA, popyt na smaczliwki w Nowej Zelandii rośnie. Z raportu branżowej organizacji New Zealand Avocado wynika, że dwa lata temu niemal 100 tys. dodatkowych gospodarstw domowych zaczęło kupować awokado. Plantatorzy, w dużej mierze nastawieni na zyski z eksportu, nie są w stanie dziś nadążyć za rosnącym popytem.

Moda na awokado rozlała się już na cały świat — coraz częściej trafiają one też na półki polskich supermarketów i warzywniaków. Awokado znajdziemy w kanapkach sprzedawanych w kawiarniach do kawy i herbaty. W restauracjach są składnikiem przystawek, dań głównych oraz deserów.

W Polsce jednak spożycie awokado wciąż jest znikome.

— Konsumpcja awokado nadal jest stosunkowo niska. Zapewne wkrótce to się zmieni. Do niedawna w Polsce jadło się głównie jabłka, ale w ostatnim czasie ich spożycie spada na rzecz bardziej egzotycznych owoców. Mamy dziś modę na nietypowe owoce, a Polacy się bogacą, więc mogą sobie pozwolić na zmianę nawyków żywieniowych — mówi Mariusz Dziwulski, analityk rynku rolnego z PKO BP.  
W ciągu kilku lat (od 2010 do 2016 r.) import awokado do Polski wzrósł prawie 4-krotnie. Obecnie — jak wskazuje Mariusz Dziwulski — importujemy ponad 11 tys. ton tych owoców rocznie, to daje 0,3 kg na osobę. Na razie problem deficytu awokado i rosnących cen nas omija.

— Dla polskiego konsumenta awokado nie jest dobrem podstawowym, więc ceny tego owocu nie są tak istotne jak w innych krajach. Gdy są za wysokie, konsument po prostu rezygnuje z zakupu — dodaje Mariusz Dziwulski.

Największymi dostawcami awokado do Polski są Holandia, która importuje owoce z Peru, Chile, RPA i Meksyku. Nad Wisłę smaczliwki trafiają też m.in. z Hiszpanii i Niemiec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala, współpraca: MICH, MD

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / (Kryminalne) zagadki awokado