Krytykowane, ale ciągle stosowane

opublikowano: 09-02-2015, 00:00

Becikowe niewiele pomaga demografii, ale dla biedniejszych rodzin lepsza taka pomoc niż żadna.

Becikowe nie sprawdziło się jako sposób na pobudzenie dzietności w Polsce. Gminy, które je wprowadzają, nie mają zresztą złudzeń, że jednorazowa pomoc nagle spowoduje wzrost urodzeń. Dlatego często jest to tylko uzupełnienie ich polityki prorodzinnej lub demograficznej. W czwartek 5 lutego 2015 r. gminne becikowe wprowadziła Środa Wielkopolska. Burmistrz Wojciech Ziętkowski zaznacza, że pomysł zrodził się na długo przed ostatnimi wyborami samorządowymi, ale jest jedynie elementem polityki prorodzinnej w mieście.

Zobacz więcej

dzieci fot US department of agriculture CC BY 2.0.

— Wcześniej zajęliśmy się też sprawą przedszkoli i umożliwiliśmy tani dostęp do nich. To jasne, że samo becikowe nie jest decydującym czynnikiem dla osób zastanawiających się nad posiadaniem dziecka. Na razie cieszymy się z niewielkiego przyrostu naturalnego i mamy nadzieję, że w 2015 roku uda się utrzymać jego poziom z poprzedniego — mówi Wojciech Ziętkowski.

Mieszkańcy Środy Wielkopolskiej, którym w 2015 r. urodzi się dziecko, mogą liczyć na jednorazową pomoc w wysokości 1200 zł — o 200 zł więcej, niż wynosi państwowe becikowe. Świadczenie dostaną wszystkie rodziny, które złożą wniosek w ciągu czterech miesięcy od urodzenia dziecka, a jedno z rodziców i jego pociecha będą zameldowani w gminie. Świadczenie będzie przyznawane bez względu na wysokość dochodów rodziny. Becikowe na takich zasadach wprowadzono także w Byczynie. Wynosi tam 1000 zł. Jak mówi Maciej Tomaszczyk, sekretarz gminy, świadczenie wprowadzono w połowie 2013 r. i jest elementem ogólnego programu, jaki wprowadzono na Opolszczyźnie, czyli Specjalnej Strefy Demograficznej.

— Poza tym realizujemy też kartę rodziny i seniora, która daje wiele ulg dla osób starszych i rodzin, które mają co najmniej dwoje dzieci — tłumaczy sekretarz. Gmina zachęca też do zameldowania się mieszkańców. Wprowadziła konkurs dla tych, którzy zameldowali się w Byczynie lub zdecydowali się tam płacić podatek dochodowy w 2015 r. Co miesiąc losowana jest wśród nich nagroda w wysokości 500 zł, a na koniec roku jedna z tych osób zostanie nagrodzona 5 tys. zł. Byczyna zachęca też do osiedlania się repatriantów. Od 2004 r. zdecydowały się na to 33 rodziny, m.in. z Gruzji i Kazachstanu.

Prof. Piotr Sałustowicz, socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, podkreśla, że chociaż wprowadzone przez państwo w 2006 r. becikowe miało poprawić wskaźniki demograficzne, to nie spełniło tej funkcji.

— Od wprowadzenia becikowego w Polsce co roku notowano gorszy przyrost naturalny. Dopiero w 2014 roku w kraju urodziło się nieco więcej dzieci, ale to też nie była zasługa becikowego. Według badania CBOS z 2012 roku 54 proc. Polaków negatywnie oceniło ten dodatek w kontekście pomocy młodym rodzicom — mówi Piotr Sałustowicz.

Jego zdaniem, nie warto jednak z becikowego rezygnować, lecz zwiększyć jego wysokość i kierować je głównie do uboższych rodzin. Oznaczałoby to przekształcenie świadczenia na instrument polityki społecznej i zwrócenie uwagi, że ciąża i urodzenie dziecka są związane z dość poważnymi wydatkami.

— Chociaż nie mamy żadnych badań na ten temat, to nawet taka niewielka pomoc niekiedy może wpłynąć na decyzję o rezygnacji z aborcji czy porzucenia dziecka. Mimo wszystko jednak należy się skupić na innych elementach polityki prorodzinnej: zapewnieniu matkom pracy czy doinwestowaniu zniszczonego w latach 90. systemu przedszkolnego — podkreśla prof. Piotr Sałustowicz. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu